Rekolekcje o. Pawła Stępkowskiego

Konferencja wygłoszona podczas rekolekcji Dzieła Modlitwy „Z Maryja ratuj człowieka” (18-20 XI 2019). O. Paweł Stępkowski OSPPE. ł-stępkowski-mast.new_.mp3

Zapisy na rekolekcje!

Temat rekolekcji: DLACZEGO PIERWSZE SOBOTY? Przewodnik duchowy:  o. Paweł Stępkowski – paulin, założyciel wspólnoty w Yuste (Hiszpania), znawca problematyki objawień fatimskich Termin: 18-20 października 2019 Miejsce:…

Co to znaczy żyć Ewangelią?

Rozważania o. Adama Czuszela, paulina na 300-lecie koronacji Obrazu MB Częstochowskiej pt. „Korona Maryi: co to znaczy żyć Ewangelią?”

Kard. Wojtyła – Komentarz do Aktu Milenijnego

MOTYWY I RACJE W tych słowach zdaje się wyrażać szczególny motyw całego Aktu. Nie jest on sprzeczny z motywem chwały i uwielbienia. Wyraża się w nim nade wszystko afirmacja owego dobra, jakie stanowi wiara („skarb…

zobacz więcej…

Św. Monika

· artykuły · opublikowano: 27 czerwca 2019

Święta Monika (332–387) nie miała łatwego życia. Wydano ją młodo za poganina, który okazał się niewiernym mężem i człowiekiem skorym do gniewu. Dodatkowym krzyżem stała się wrogo nastawiona teściowa. Cierpliwością i mądrością Monika potrafiła okiełznać temperament męża i zjednać przychylność teściowej. Doprowadziła do nawrócenia męża, który tuż przed śmiercią przyjął chrzest. Pozostała do końca życia wdową pochłoniętą troską o dzieci. Miała ich troje: syna Nawigiusza, córkę, której imienia nie znamy, oraz syna Augustyna. Ten ostatni przysporzył jej najwięcej zmartwień, ale to on wystawił jej w swoich „Wyznaniach” najpiękniejszy pomnik.

Młody Augustyn szukał prawdy w sektach i modnych filozoficznych trendach, a doczesnego szczęścia w konkubinacie. Matka cierpiała. Łzy zamieniała w modlitwę. Augustyn wspomina chwilę, kiedy dopadła go ciężka choroba. Nawet w niebezpieczeństwie śmierci nie poprosił o chrzest.  Wyznaje później, że ocaliła go miłość matki:

Gdybym umarł w tym stanie, serce mojej matki już by nigdy nie przestało krwawić po takim ciosie. Nie potrafię wyrazić słowami, jak bardzo mnie kochała i o ile bardziej cierpiała, rodząc mnie do życia duchowego, niż wtedy, gdy mnie wydawała na świat. Czyżbyś Ty, Boże, hojny w miłosierdziu, mógł wzgardzić sercem skruszonym i upokorzonym wdowy cnotliwej i rozważnej?

Nie potrafię wyrazić słowami, jak bardzo mnie kochała – pisał po latach jej syn, nad którym wylała morze łez. Czy mogłeś wzgardzić jej łzami, czy mogłeś nie wysłuchać jej modlitw, w których błagała Cię nie o srebro i złoto, nie o jakiekolwiek dobra zmienne i przemijające, lecz o zbawienie duszy swego syna? Z Twojej przecież łaski była taka, jaka była. Nie mogłeś jej Panie odmówić pomocy.

Niepokój Moniki był tak wielki, że opuściła rodzinne wybrzeże północnej Afryki i podążyła za synem do Mediolanu i Rzymu. Zastała go już w pół drogi do nawrócenia, w stanie ogólnego zwątpienia. Augustyn wspomina: Matka powiedziała mi – z największym spokojem, z taką pogodą, jaką daje zupełna ufność – iż wierzy, że zanim odejdzie z tego świata, ujrzy mnie wierzącym katolikiem. Jeszcze goręcej się modliła do Boga, który jest zdrojem miłosierdzia, płacząc, prosiła, aby rozświetlił ciemności Syna Swoim światłem.

Monika doczekała się spełnienia swych modlitw. Doprowadziła do rozstania z kobietą, z którą Augustyn żył w nielegalnym związku i zatroszczyła się nawet o odpowiednią kandydatkę na żonę. Nie przypuszczała, że syn po nawróceniu zostanie kapłanem. Zmarła krótko po chrzcie Augustyna. W Ostii, gdzie czekała na statek powrotny do Afryki, przeżyła chwilę szczęścia, spełnienia. To jedna z najpiękniejszych kart „Wyznań”. Matka i syn, oparci o okno, patrząc na domowy ogród, rozmawiają długo ze sobą, jak się okazało po raz ostatni. Mówią o przebytej drodze i o szczęściu, którym jest Bóg. W tęsknocie otwarliśmy nasze serca dla niebiańskiego strumienia płynącego z Twojego zdroju, zdroju życia, które u Ciebie jest…  Wielka jest siła miłości matki.

Monika przez 17 lat bez przerwy modliła się o nawrócenie swojego dziecka. 17 lat – nawet wtedy, gdy wydawało się, że jej modlitwy pozostaną niewysłuchane, że Bóg tego nie chce – ona wciąż prosiła, uparcie, nieustępliwie. Nie jest możliwe, aby poszedł na zatracenie syn tylu łez — miała usłyszeć kiedyś od jednego z pasterzy Kościoła.

Kochajcie ludzi, a walczcie z błędem. Dla prawdy staczajcie walki bez pychy i gwałtowności. Módlcie się za tych, których chcecie zdobyć i przekonać — pisał sam św. Augustyn, dodając Ten człowiek, który nas oszczędza, nie zawsze jest naszym przyjacielem, podobnie jak ten, co nas karci, nie jest dlatego naszym wrogiem. Rany zadane przez przyjaciela lepsze są bowiem niż pocałunki wroga, a surowa miłość więcej jest warta od oszukańczej pobłażliwości. Tak też i św. Monika była nieustępliwa wobec błędów i słabości, w jakie popadł jej syn (kochajmy człowieka, a nienawidźmy grzechów),

Święty Augustyn odwdzięczył się rodzicielce opisując jej gorąca modlitwę. Kiedyś powie: człowieka oceniać należy nie według tego, co wie, lecz według tego, co kocha.

Święta Monika kochała Boga i bliźnich, rodzinę i swego „syna marnotrawnego”, o którym nieustannie pamiętała, także wówczas, gdy ścieżki jego życia bardzo oddaliły się od jej dróg.

Święty Franciszek Salezy mówił do kobiet: Panie, jeśli chcecie być prawdziwie chrześcijańskimi matkami, utkwijcie wasz wzrok w św. Monice. Czytajcie jej żywot, a znajdziecie w nim wiele rzeczy, które was pocieszą. Patronka strapionych matek, zachęta do wytrwałości w modlitwach za kochanych ludzi, wytrwale szturmująca niebo jak wdowa z ewangelicznej przypowieści. Gdyby więcej było takich kobiet, pewnie więcej byłoby i świętych mężczyzn – ich synów i mężów.

Modlitwy:

Boże, Ty, który dostrzegłeś szczere łzy i błagania św. Moniki i odpowiedziałeś na jej modlitwy nawróceniem jej męża i syna, udziel mi łaski, abym i ja potrafiła modlić się do Ciebie z takim samym szczerym zapałem i abym wyprosiła, tak jak ona, zbawienie własnej duszy oraz tych bliskich mi osób, za które jestem odpowiedzialna. Przez Chrystusa, naszego Pana, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Amen.

Święta Moniko, przez Twoje palące łzy i nieustające modlitwy ocaliłaś swego syna oraz męża od wiecznego potępienia. Wyproś mi łaskę właściwego rozumienia tego, co najbardziej jest potrzebne moim dzieciom i memu mężowi do zbawienia, abym mogła skutecznie powstrzymywać ich od życia w grzechu i poprzez własną cnotę i pobożność pokazywać im drogę do nieba. Amen.

Święta Moniko, wzorze matek, Ty wytrwale walczyłaś o swego zbłąkanego syna Augustyna, bez gróźb, zanosząc tylko swoje modlitewne wołania do nieba. Wstawiaj się za mną i wszystkimi współczesnymi matkami, abyśmy potrafiły uczyć nasze dzieci zbliżać się do Boga. Naucz nas być blisko naszych dzieci, nawet tych marnotrawnych synów i córek, którzy pobłądzili. Amen

partnerzy

Kontakt

JASNOGÓRSKIE CENTRUM MODLITWY ZAWIERZENIA


Klasztor oo. Paulinów Jasna Góra
ul. o. A. Kordeckiego 2, 42-225 Częstochowa

e-mail: dar-modlitwy@centrumzawierzenia.jasnagora.pl
ratunek@ratunek.jasnagora.pl
tel. 34 377-74-27

nr konta: 48 1600 1097 0002 3405 5050 0155
BNP Paribas Bank Polska S.A., Oddział I Częstochowa
Poland SWIFT (BIC): PPAB PLPK