email: dar-modlitwy@jasnagora.pl | tel. 34 37 77 427

Uroczystości i święta maryjne

Spis treści:

Dzięki ci składamy za to, że mamy Królowę, Która jest Matką

Mamy Królowę, Która jest Matką.Chwała na wysokości Bogu! Pragniemy tutaj na tym miejscu, w ogrodach watykańskich, dołączyć się do tego hymnu chwały, który w dniu dzisiejszym śpiewa cała Polska na wszystkich miejscach; we wszystkich kościołach, katedrach, kaplicach, ale nade wszystko na Jasnej Górze. „Chwała na wysokości Bogu! Chwalimy Cię, wielbimy Cię, dzięki Ci składamy!” Dzięki Ci składamy za ten dzień. Za to, czym on stał się w naszych dziejach. Wiemy, co łączy się z tradycją 3. Maja w naszych dziejach. A nade wszystko dzięki Ci składamy za to, że ten dzień, tak brzemienny naszą historią, jest dniem Królowej Polski. Dzięki Ci składamy za to, że mamy Królowę, która jest Matką; że mamy Matkę, która jest Królową. Dzięki Ci składamy za Jej niezmierzoną dobroć, której doznawały i doznają całe pokolenia naszych Rodaków: wszyscy, którzy przybywają do Jej sanktuarium. Dzięki Ci składamy za Jej męstwo! Wówczas gdy brakowało męstwa najmężniejszym, Ona była Niewiastą Mężną i była Źródłem Męstwa, w najcięższych chwilach naszych dziejów. Dlatego ta Matka jest naszą Królową, Królową naszych dusz. I za Nią składamy Ci dzisiaj dzięki!

Równocześnie tak dziękując, nie przestajemy prosić, abyśmy byli godni takiej Matki i takiej Królowej. Nie przestajemy prosić, ażeby Maryja zwyciężyła w polskich sercach. Żeby to zwycięstwo było zwycięstwem wiary, nadziei i miłości. Żeby to zwycięstwo było zwycięstwem dobra, uczciwości, szlachetności, trzeźwości. Nie przestajemy o to prosić. I na pewno dzisiaj prosi o to cała Polska we wszystkich swoich katedrach, świątyniach, kaplicach, a nade wszystko na Jasnej Górze. I ja pragnę wspólnie z Wami, Drodzy Rodacy, z którymi tutaj, w tak niezwykłym miejscu, spotykamy się, dołączyć te wasze dziękczynienia i prośby – do próśb całej Ojczyzny.

Ogrody Watykańskie, Grota NMP z Lourdes, Msza św., 3 maja 1979


 

List (…)na uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej

W dniu 26 sierpnia pragnę wraz z całym Kościołem w Polsce otoczyć szczególną czcią i miłością naszą Panią Jasnogórską i Matkę Kościoła w Jej częstochowskim sanktuarium. Ten dzień i to miejsce wybrane przez Bożą Opatrzność daje mi szczególną sposobność powtórzenia wyrazów mojej gorącej wdzięczności za pielgrzymkę, jaką dane mi było odbyć do Ojczyzny w dniach od drugiego do dziesiątego czerwca tego roku. Wyrazy te skierowywałem już wcześniej pod adresem zarówno przedstawicieli Władz Państwowych, jak też Księdza Prymasa i Konferencji Episkopatu Polski oraz wszystkich moich umiłowanych Rodaków. Dzisiaj pragnę te wyrazy wdzięczności powtórzyć i ponowić wobec Matki Bożej Jasnogórskiej w dniu Jej dorocznego święta, które wypada w okresie sześciolecia poprzedzającego 600 rocznicę przybycia błogosławionego Wizerunku Maryi na Jasną Górę.

W tym więc dniu i w tym czasie dziękuję Trójcy Przenajświętszej i dziękuję Chrystusowi Panu przez Jego Matkę za wielki dar odwiedzin wśród Rodaków i za wielki dar posługi spełnionej wobec Kościoła i Ojczyzny w jubileuszowym roku 900-lecia śmierci św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Dziękuję Bogu i wszystkim ludziom, którzy w tej sprawie w jakikolwiek sposób współdziałali, którzy tak gościnnie i serdecznie mnie przyjęli, którzy okazali mi tak wiele życzliwości i solidarności. Tych wszystkich ludzi, moich Braci i Siostry, pragnę w dniu jasnogórskiej uroczystości przedstawić w duchu Matce Kościoła i Królowej Polski, składając Jej przez to jak gdyby szczególny imieninowy podarunek.

Jeszcze raz proszę Maryję wspólnie z Wami, aby ten dar przyjęła i pozwoliła mu długo owocować w naszych duszach.

Niech wszystkich Was błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty.

JAN PAWEŁ II, PAPIEŻ

Castel Gandolfo, 22 lipca 1979


 

Jan Paweł I

Do Polaków

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Witam serdecznie wszystkich moich Rodaków z Polski i z emigracji, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych. Witam wszystkich i każdego staropolskim pozdrowieniem.(…)

26 w najbliższą niedzielę wypada uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej. Jest to jak gdyby dzień Imienin Matki Bożej na Jasnej Górze. I wszyscy tam pielgrzymujemy, jeżeli nie inaczej, to przynajmniej sercem! Ja w każdym razie “wybieram się” tam. Na to nie potrzeba paszportu i już dzisiaj wszystkich pielgrzymów jasnogórskich w najbliższą niedzielę całym sercem pozdrawiam. Będą tam zgromadzeni pod przewodnictwem Księdza Prymasa, pozdrawiam Jego, Episkopat – wszystkich Pielgrzymów.

Równocześnie ten dzień 26 sierpnia jest dniem pierwszej rocznicy wyboru Papieża Jana Pawła I, którego Bóg bardziej „ukazał” Kościołowi, niż dał. (…)

Watykan, Audiencja generalna, 22 sierpnia 1979


 

Telegram (…) skierowany 2 maja na ręce Prymasa Polski z okazji święta Królowej Polski

W uroczystość Maryi Królowej Polski, tak drogą sercu każdego wierzącego Polaka, pragnę przestałać ten zewnętrzny wyraz mojej łączności z całym Kościołem w Ojczyźnie, z księdzem kardynałem Stefanem Wyszyńskim, Prymasem Polski, księdzem kardynałem Franciszkiem Macharskim, metropolitą krakowskim, księżmi arcybiskupami wrocławskim i poznańskim, wszystkimi biskupami, duchowieństwem, z całym Ludem Bożym na polskiej ziemi.

Myślą, sercem i modlitwą podążam na Jasną Górę, do drogiego mi sanktuarium, gdzie od sześciuset bez mała lat trwa jak gdyby czwarta stacja Drogi Krzyżowej, w której Matka spotyka swojego Syna w pokoleniach synów i córek tej ziemi. Podążam do tego wieczernika częstochowskiego, gdzie trwacie jednomyślnie na modlitwie z Maryja, Matką Jezusa Zmartwychwstałego. Razem z Wami dziękuję w piątym Roku Modlitwy  Wdzięczności przed jubileuszem sześćsetlecia Jasnej Góry za obecność Jej Wizerunku w tym sanktuarium i za wszystkie błogosławione owoce tej obecności.

Razem z Wami proszę Matkę Kościoła o szczególną, opiekę nad rodziną narodów słowiańskich i nad całą rodziną ludzką, aby za Jej wstawiennictwem odnawiał się stale obraz Boży w człowieku, by odnawiało się oblicze ziemi. Proszę Boga o pokój, miłość, sprawiedliwość i wolność na całym świecie, by prawa człowieka, jego godność ludzka i godność dziecka Bożego były szanowane w każdym miejscu naszego globu.

Niech Matka Boga i człowieka pomoże zrozumieć każdemu człowiekowi, że wszyscy synowie i córki tej ziemi są dziećmi wspólnego Ojca, by wzrastała solidarność całej ziemskiej rodziny w dobru. Piszę te słowa przed samą pielgrzymką do Kościoła i do naszych braci w Afryce. W Zairze, który razem z innymi krajami afrykańskimi obchodzi stulecie swego chrześcijaństwa, zostawię na pamiątkę kopię Częstochowskiego Obrazu. Jej zawierzam tę moją podróż, a Was proszę o modlitwy.

Z całego serca błogosławię wszystkich.

JAN PAWEŁ II, PAPIEŻ

Watykan, 2 maja 1980


 

Telegram (…) do Konferencji Episkopatu Polski

Jego Eminencja Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski, Jego Eminencja Franciszek Kardynał Macharski Arcybiskup Metropolita Krakowski, Jego Ekscelencja Stefan Bareła Biskup Częstochowski

W dniu, w którym Episkopat Polski gromadzi się u stóp Pani Jasnogórskiej – Patronki dnia dzisiejszego – pragnę zapewnić Pasterzy Kościoła a zarazem wszystkich Synów i Córki umiłowanej Ojczyzny, że jestem z nimi duchem i modlitwą, że jednoczę się jednością wiary, nadziei i miłości, aby wypraszać owe światła i moce z wysokości, których Kościół w Polsce tak bardzo potrzebuje, zwłaszcza w chwili obecnej, dla dobra całego Narodu, dla ugruntowania jego życia w pokoju i sprawiedliwości.

Uczestnicząc całym sercem w duchowych i doczesnych troskach wszystkich moich Rodaków, całuję z największą miłością ręce naszej Najlepszej Matki w dniu Jej jasnogórskiego święta, prosząc, aby w tych macierzyńskich dłoniach pozostawała zawsze Polska i „wszystko, co ją stanowi”, wedle słów „Milenijnego Aktu Oddania.”

Łącząc się w biskupiej jedności z Księdzem Prymasem i wszystkimi Pasterzami Kościoła w Polsce, błogosławię w Imię Trójcy Przenajświętszej Pielgrzymów i wszystkich Rodaków.

JAN PAWEŁ II, PAPIEŻ

Telegram, 26 sierpnia 1980


 

Jasna Góra łączy wszystkich Polaków

Wprowadzenie do Mszy św.:

Łączymy się dziś duchowo z Jasną Górą i z tymi intencjami, z jakimi gromadzą się tam pielgrzymi u stóp Matki Bożej, pod przewodnictwem Prymasa Polski i Episkopatu; odprawiamy tę Mszę św. w intencji naszej Ojczyzny. (…)

Modlitwę Wiernych w czasie Mszy św. poprzedził:

Matka Boża w swoim Częstochowskim Obrazie od 600 lat jest obecna wśród dzieci Narodu polskiego, jest zawsze z nimi, w chwilach radości i cierpienia. W okresach wolności i niewoli. W czasach pokoju i walki. Towarzyszy im również na trudnych i dalekich drogach emigracyjnych wędrówek po całym świecie.

Zakończył: „Wszechmogący Boże, który dla potrzebującego ludu zostawiłeś miejsca uświęcone szczególną obecnością Matki Chrystusa, prosimy Cię gorąco, aby Wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej był dla wszystkich dzieci Narodu polskiego źródłem siły w codziennej walce o zachowanie wierności Twoim przykazaniom, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Castel Gandolfo 26 sierpnia 1980


 

Polecam Jej sprawy naszej Ojczyzny

Do Polaków:

Wczoraj przeżyliśmy święto Matki Boskiej Jasnogórskiej. Z obecnymi w Rzymie Rodakami z Polski i z zagranicy modliliśmy się wspólnie, uczestnicząc we Mszy św. Łączyliśmy się także z Jasną Górą, bo to było święto Matki Boskiej Częstochowskiej, polecając Jej, która jest dana naszemu Narodowi ku obronie, jak głosi modlitwa mszalna, polecając Jej sprawy naszej Ojczyzny, ważne i doniosłe sprawy…

Przesłałem w tym dniu życzenia gorące, ażeby modlitwa pielgrzymów pod przewodnictwem Episkopatu z Księdzem Prymasem na czele, przyniosła pokój i sprawiedliwość naszej Ojczyźnie.

Watykan, Plac św. Piotra, Audiencja generalna, 27 sierpnia 1980


 

Ojczyzna jest darem i zadaniem

(…)
6. Dzisiaj, 3 maja, w Polsce czci się uroczyście Najświętszą Dziewicę pod imieniem Królowej Polski. Moi Rodacy zostali tak wychowani, by powierzać Maryi rozmaite chwile radości i smutku własnego życia, a zwłaszcza częstokroć trudne koleje swego kraju, tak iż sanktuarium na Jasnej Górze w Częstochowie stało się punktem oparcia dla życia Narodu, skąd wyzwala się moc duchowa dotykająca serca, sprzyjając postawie wierności w stosunku do Boga i do Kościoła.

Na progu miesiąca maryjnego zapraszam wszystkich wiernych do pogłębienia swej ufności w Maryję, Matkę Chrystusa i Matkę Kościoła, do wzywania Jej w każdym momencie z wytrwałym żarem. Zwrócę się teraz ze szczególną myślą do mych Rodaków w ich języku.

Do Polaków:

7. Powiedziałem przed chwilą po włosku, że Kościół w Polsce czci dzisiaj w szczególny sposób Matkę Bożą obchodząc święto Królowej Polski. Podążam więc myślą i sercem drogim mi szlakiem na Jasną Górę, by tam wypowiedzieć Jej, razem z Kościołem w Polsce, z Księdzem Prymasem, Biskupami, Kapłanami, Rodzinami zakonnymi i wszystkimi wiernymi, słowa miłości i zawierzenia, by w Jej ręce raz jeszcze złożyć w tym uroczystym dniu troski i nadzieje wszystkich moich Rodaków i ponowić gotowość słuchania i czynienia tego, co mówi Jej Syn (por. J 2, 5).

Ojczyzna jest darem i jest równocześnie zadaniem. Wiemy, jak bardzo trudne było i jest to zadanie. Dlatego też Ojcowie nasi szukali jak najskuteczniejszego zabezpieczenia tego daru i znaleźli je w rękach Matki Zbawiciela, Tego, który był umarły, a oto jest żyjący na wieki wieków (por. Ap l, 18). Wdzięczni jesteśmy im za to, że tak uczynili i Jej za to, że przyjęła. Za Jej wstawiennictwem prosimy Boga, by współczesne i przyszłe pokolenia, które podejmują i będą podejmować i rozwijać ten dar i to zadanie, umiały miłować prawo i sprawiedliwość, a ziemia ich była pełna łaskawości Pańskiej (por. Ps 33 [32], 5).

Watykan, Plac św. Piotra, Anioł Pański, 3 maja 1981


 

Królowa Polski

Christe filii Dei vivi, qui surrexisti a mortis, miserere nobis!

Pan rzeczywiście zmartwychwstał!

Takie okrzyki wznoszą się z serca całego Ludu Bożego we wszystkich kościołach, na całym okręgu ziemi. Przeżywamy Tajemnicę Chrystusowego Zmartwychwstania: dzisiaj jest trzecia niedziela tego wielkanocnego okresu. Ta trzecia niedziela Wielkanocy łączy się dla nas ze świętem Maryi Królowej Polski. I dlatego pragniemy, ażeby to nasze spotkanie liturgiczne i eucharystyczne tutaj, w Watykanie, przy Stolicy Apostolskiej, stało się częścią tego wielkiego pielgrzymowania, wielkiego nabożeństwa wszystkich naszych Rodaków, całego Narodu, który skupia się dzisiaj przy tronie Maryi Królowej Polski. Pragniemy podjąć wszystkie te troski, a równocześnie wszystkie te nadzieje, które w dniu dzisiejszym cały nasz Naród przynosi swojej Matce i Królowej. Trwa Ona tam, na tym miejscu już prawie sześćset lat. W tym Wizerunku, w którym wedle przedziwnego zrozumienia i odczucia całego naszego Narodu została dana ku obronie i opiece naszej Ojczyzny, a potwierdziły to wydarzenia z różnych czasów.

Dzień dzisiejszy każe nam również, wspominać doniosłe wydarzenie historyczne, które miało miejsce przy końcu wieku XVIII, które zdawało się być początkiem nowego życia i stało się nim, chociaż nam to życie wówczas odebrano na okres przeszło stu lat. Wspominamy mianowicie Konstytucję Trzeciego Maja, to jest historyczny tytuł do dzisiejszej uroczystości. Wśród tych wszystkich dziejowych kolei, wydarzeń wzniosłych i trudnych, trwa na Jasnej Górze Matka Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego jako znak naszej nadziei. Jako znak duchowego zmartwychwstania, do którego wezwany jest człowiek w tajemnicy Chrystusowego Zmartwychwstania, i do którego wezwane są społeczeństwa i narody.

Wiara w Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego wyznacza wewnętrzny, duchowy szlak życia naszych przodków i ich potomków we współczesnym pokoleniu.

Łącząc się dzisiaj duchowo z Jasną Górą, z Księdzem Prymasem i całym polskim Episkopatem, z duchowieństwem i zakonami, z polskimi rodzinami i z polską młodzieżą, z dziećmi i starcami, ze zdrowymi i chorymi, ze wszystkimi synami Ojczyzny, pragnę jako syn tej samej Ojczyzny przynieść do tronu Pani Jasnogórskiej to, co jest naszą troską i naszą nadzieją w Roku Pańskim 1981. Nie musimy po imieniu nazywać jednego i drugiego, bo wszyscy głęboko czujemy, co jest w tym Roku Pańskim naszą troską i równocześnie naszą nadzieją. Pragniemy zawierzyć Pani Jasnogórskiej, Matce Kościoła i Matce naszej Ojczyzny, przede wszystkim to, co jest naszą nadzieją. Nadzieją naszą jest odnowa, odbudowa Narodu, poczynając od jej duchowych i moralnych fundamentów, obejmując równocześnie wszystko to, co składa się na całość jego doczesnej egzystencji, To dzisiaj przynosimy do stóp Pani Jasnogórskiej. To pragniemy Jej przedłożyć. Równocześnie to pragniemy w sobie umocnić jako podstawowy element naszej narodowej świadomości i naszej chrześcijańskiej świadomości. To pragniemy wyprosić, ale to także pragniemy zbudować w sobie i poprzez siebie. Pragniemy więc wyprosić, ażeby wszystkie te poczynania, które zmierzają do odnowy życia naszego Narodu, znalazły dla siebie właściwą drogę.

Doświadczyliśmy już w ciągu minionych miesięcy wiele Bożej Opatrzności. Daliśmy także świadectwo szczególnej dojrzałości w niełatwych warunkach, w jakich żyje nasz Naród, w niełatwym kontekście historycznym i geograficznym. Pragniemy, ażeby te wszystkie znaki Bożej Opatrzności prowadziły nas dalej. A my bądźmy im wierni. Pragniemy więc dla siebie wyprosić wierność dla tych znaków, którymi prowadzi nas Opatrzność. Myślę, że takie mniej więcej są te troski i takie też są te nadzieje, z którymi każdy Polak przychodzi dzisiaj na Jasną Górę: albo dosłownie pielgrzymując tam, do tego sanktuarium, albo przynajmniej duchowo przeżywając uroczystość Matki Bożej Królowej Polski, Patronki naszej Ojczyzny. I ja, drodzy bracia i siostry, jako wasz Rodak i brat, pragnę z tymi samymi myślami i uczuciami pójść na Jasną Górę i dołączyć się do wszystkich pielgrzymów, którzy, jak tyle razy w ciągu dziejów, będą tam dzisiaj przedkładać Maryl te wielkie sprawy naszego wspólnego bytu. Naszego „wczoraj” i „dzisiaj”, i naszego „jutro”.

Pan rzeczywiście zmartwychwstał. Jasna Góra jest miejscem, na którym to orędzie wielkanocne, orędzie Chrystusowego Zmartwychwstania, zdaje się rozbrzmiewać nie tylko w polskim języku, szczególnie w polskim języku, ale zdaje się także rozbrzmiewać tą szczególną treścią, którą w orędzie Zmartwychwstania, w orędzie wielkanocne wnosimy i wnoszą nadal dzieje naszego Narodu.

Pan rzeczywiście zmartwychwstał. To jest nasza wiara. To jest także nasza nadzieja i nasz program. I my również w Nim mamy prawo do zmartwychwstania i życia.

Ogrody Watykańskie, Msza św., 3 maja 1981


 

W święto Matki Boskiej Częstochowskiej

1. Pragnę podjąć dzisiaj, wprawdzie w skróconej formie, ciąg moich środowych spotkań, by pozdrowić pielgrzymów ze wszystkich narodowości, którzy jak zawsze licznie przybywają do Rzymu przyciągani jego duchową wzniosłością, a którzy dzisiaj przybyli tu, do Castel Gandolfo.

Drodzy bracia i siostry, zwracam się do was z serdeczną myślą i życzeniami pogodnej chrześcijańskiej pomyślności, wzbogacając je wezwaniem, które Kościół włożył w nasze usta zeszłej niedzieli, a które towarzyszy nam w tym tygodniu: „Boże, daj swojemu ludowi miłować to, co nakazujesz i dążyć do tego, co obiecujesz”.

2. Dzisiaj, 26 sierpnia, Polska obchodzi uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Serca wszystkich Polaków kierują się ku Jasnej Górze, aby zaczerpnąć światła, pocieszenia i nadziei u swej Królowej i Matki, która w ciągu wieków stanowiła dla nich stały punkt odniesienia w przezwyciężaniu problemów osobistych, rodzinnych i społecznych.

Wzywamy i was wszystkich, abyście wraz z pobożną modlitwą „Anioł Pański”, skierowali wasze myśli ku Matce Bożej, błagając Ją o wstawiennictwo.

3. Winniśmy dzisiaj wspomnieć o innym jeszcze wydarzeniu: o wyborze na Stolicę Piotrową Papieża Jana Pawła I, po wyborze, który nastąpił dokładnie przed trzema laty. Był on człowiekiem głębokiej wiary, żarliwej miłości bliźniego, połączonej z wielką prostotą i pokorą.

Prośmy dziś dobrego Papieża Jana Pawła I szczególnie za Kościół, tak przezeń umiłowany, ażeby wyjednał mu łaskę jedności i świętości.

Po modlitwie „Anioł Pański” udzielając wam mego błogosławieństwa mam zamiar pobłogosławić wraz z wami wszystkie wasze rodziny i przedmioty religijne, które przynieśliście ze sobą.

Po odmówieniu modlitwy na „Anioł Pański”, Papież zwrócił się do Polaków:

Znajdują się tutaj różne grupy. Pielgrzymka diecezjalna, młodzieży z Koszalina, duszpasterstwa Akademickiego Krakowa, młodzieży z Częstochowy, kleryków i młodzieży z Lublina, młodzieży ze Szczecina; pielgrzymka z kościoła NMP z Krakowa „mariacka”, dwie grupy pielgrzymów z Warszawy i innych miast Polski. Prócz tego grupa pielgrzymów polonijnych z USA. No i na pewno z całego kraju liczni indywidualni pielgrzymi.

Pragnę wspólnie z wami stanąć dzisiaj przed Ołtarzem Pani Jasnogórskiej, tak jak przez tyle lat stawałem, sprawując Najświętszą Eucharystię na Szczycie w obecności Księdza Prymasa i całego Episkopatu. Pragnę, tak jak przez tyle lat i dzisiaj z tego miejsca wspólnie z wami i wspólnie ze wszystkimi Polakami polecić Pani Jasnogórskiej sprawy naszej Ojczyzny, sprawy naszych Rodaków Mam na myśli te sprawy, o których mówi zwłaszcza ostatni komunikat Rady Głównej Episkopatu Polski. Mam na myśli sprawy budzące nadzieje, ale także i te, które budzą niepokój. Dzisiaj, poniekąd jak przy dożynkach, dziękujemy Bogu za tegoroczne urodzaje, a równocześnie musimy myśleć z niepokojem o tych wszystkich brakach zaopatrzeniowych, które dają o sobie znać na co dzień. Które utrudniają życie rodzinom i wszystkim ludziom, zwłaszcza ludziom pracy.

Polacy odczuwają wdzięczność do wszystkich, którzy w ubiegłym roku, trudnym, jak wiemy, pospieszyli nam z pomocą, przede wszystkim z zagranicy. Równocześnie spodziewają się po tych, których zadaniem jest służba dobru wspólnemu całego społeczeństwa na jakimkolwiek stanowisku, że te braki stopniowo znikną i życie społeczeństwa w tej dziedzinie powróci do normy.

Pragnę zwrócić szczególną uwagę na te osoby czy grupy społeczeństwa, które tymi brakami zaopatrzenia w szczególny sposób są dotknięte. Mam na myśli ludzi chorych, szpitale, ludzi starych, rodziny wielodzietne. I tutaj pragnę się zwrócić z apelem, osobistym apelem do wszystkich w mojej Ojczyźnie. Również licząc na pomoc indywidualną, idącą od człowieka do człowieka. Mam na myśli zwłaszcza ludzi młodych. Ażeby z ta pomocą śpieszyli potrzebującym, tym najbardziej potrzebującym. To także jest w duchu chrześcijańskiej solidarności. To jest wyrazem tej prawdy, która od początku była świadectwem chrześcijan. Przecież to, co dla chrześcijaństwa pozyskiwało pogan w starożytnym świecie, to była właśnie prawda wyrażona w słowach; „Patrzcie, jak oni się miłują”,

Potrzeba nam dzisiaj w Polsce na pewno sprawiedliwości, ale potrzeba też właśnie tej chrześcijańskiej miłości, która sprawi, że w tych trudnych warunkach jedni drugim będą wzajemnie opar ciem. I o to, jak powiedziałem, proszę, wspólnie z wami i wspólnie z wszystkimi Rodakami, przed ołtarzem Pani Jasnogórskiej w Częstochowie, w dniu, w którym obchodzi Ona swoją uroczystość, swoje poniekąd imieniny.

Castel Gandolfo, Anioł Pański, 26 sierpnia 1981


 

„Apel Jasnogórski jest treścią mojego życia”

Drodzy moi, Bracia i Siostry, pragnę wam bardzo podziękować za waszą obecność w dniu Trzecim Maja. Dzięki waszej obecności mogłem bliżej Ojczyzny obchodzić uroczystość Maryi, Królowej Polski, związaną także z historycznym wspomnieniem Konstytucji Trzeciego Maja. Dzięki waszej obecności mogłem powtórzyć to, co wszyscy Polacy powtarzają codziennie lub prawie codziennie: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie pamiętam, czuwam”.

Ten Apel Jasnogórski jest treścią naszych serc i jest również treścią mojego serca. Łączę się z moimi Rodakami, jestem przy Niej, pamiętam, czuwam. A jest o czym pamiętać i jest nad czym czuwać. Dzisiaj prosimy o to, ażebyśmy wszyscy zjednoczyli się w pamięci tego, kim jesteśmy. I w czuwaniu nad tym wspólnym dobrem, które zostało nam przekazane przez dawne pokolenia i przez nasze pokolenie. Pragnę wam bardzo za to podziękować, że w tym dniu uroczystym jesteście ze mną. (…)

Watykan, Prywatna kaplica Jana Pawła II, 3 maja 1983


 

W uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej Jan Paweł II modli się z polskimi pielgrzymami

modlitwa wiernych – wprowadzenie:

Wszechmogący i Miłosierny Boże, Ojcze ludów i narodów, złączeni z Jezusem Odkupicielem świata, stajemy przed Tobą w kornej modlitwie, polecając Ci przez Maryję, Jasnogórską Królowę Polski, potrzeby Kościoła, Ojczyzny i całej ludzkości.

modlitwa wiernych – zakończenie:

Odwieczny i miłosierny Boże nasz i Ojcze, który kierujesz losem ludzi i ludów, a Narodowi polskiemu udzielasz łaski szczególnej opieki Maryi obecnej od sześciuset lat w Jasnogórskim Wizerunku, spraw, aby wszyscy synowie i córki naszej Ojczyzny, umocnieni Duchem Świętym, tak pielgrzymowali przez polską ziemię, ażeby stając się wymownym znakiem sytuacji człowieka idącego trudną drogą wyzwolenia od grzechu, zła i wszelkiego ucisku, poprzez solidarne starania o sprawiedliwość i godność życia, o pełnienie prawdy w miłości, zmierzali do zwycięstwa dobra nad złem i doszli do Twojej Ojczyzny, gdzie Ty Sam będąc miłością, światłem i życiem, otrzesz wszelką łzę. Przez Chrystusa Pana naszego.

Castel Gandolfo, Msza św., 26 sierpnia 1983


 

Matka Boża Częstochowska w Kaplicy Papieskiej

Drodzy Bracia i Siostry! Jeszcze żyjemy środową uroczystością Wniebowzięcia Matki Bożej. Tutaj w tym domu papieskim w Castel Gandolfo są szczególne pamiątki tego właśnie dnia. W kaplicy centralnej znajduje się bowiem wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, który otrzymał papież Pius XI od Episkopatu Polski. Otrzymał na pamiątkę jego pobytu w Polsce. Był bowiem pierwszym Nuncjuszem w odrodzonym od 1918 roku Państwie Polskim. I był świadkiem roku 1920! Wtedy też, kiedy zagrożona była Stolica Polski nie wyjechał z Warszawy, ale jako jedyny lub chyba jedyny z pośród wszystkich przedstawicieli dyplomatycznych pozostał na miejscu. A odchodząc z Polski wkrótce potem został wybrany papieżem, odchodząc z Polski zabrał w sercu wspomnienie tego dnia i tego wydarzenia, które w naszej tradycji i ojczystej nosi nazwę „cudu nad Wisłą”. Właśnie dlatego w kaplicy papieskiej w Castel Gandolfo jest od początku obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Ponieważ jesteście gośćmi tego Domu Papieskiego w Castel Gandolfo, w którym teraz, jako następca, także Piusa XI, przebywa Papież Rodak, więc mówię o tym, ażeby uwydatnić szczególne więzi, które łączą naszą Ojczyznę, wydarzenia tego stulecia, i Stolicę Apostolską, Osobę Następców Piotra.

Mówię o tym również dlatego, ażeby podkreślić nasze dziękczynienie w tej wspólnocie modlitwy, jaką tu stanowimy. I równocześnie, żeby pogłębić nasze zawierzenie w stosunku do Tej, co „Jasnej broni Częstochowy„. Pragnę, drodzy Bracia i Siostry, powitać każdego z was, oczywiście bardzo zwięźle, ale myślę, że równocześnie nawet i to zwięzłe powitanie ma swą wymowę, i dać każdemu jakiś skromny podarunek na pamiątkę waszej pielgrzymki do Rzymu i odwiedzin w Castel Gandolfo. Pozdrówcie Polskę.

Castel Gandolfo, Msza św., 18 sierpnia 1984


 

Salus Populi Nostri

Witam serdecznie wszystkich pielgrzymów z Polski, wszystkim dziękuję za odwiedziny w Castel Gandolfo. Dziękuję księżom za koncelebrę tej Mszy św., którą odprawialiśmy w dniu, jak to się w Polsce mówi. Matki Bożej Śnieżnej. Jest to dzień szczególnie wymowny w dziejach kultu maryjnego w Rzymie. Łączy się bowiem z dzisiejszym świętem powstanie Bazyliki Matki Bożej Większej, po Soborze Efeskim, który wyznał wiarę w Boże macierzyństwo Maryi. Więc jest to święto w szczególny sposób rzymskie. W Bazylice Matki Bożej Większej (Maria Maggiore) jest czczony obraz „Salus Populi Romani”, Maryja „Salus Populi Romani”.

My myślimy o innym obrazie „salus populi nostri”, który znajduje się na Jasnej Górze, a którego kopia znajduje się również w tym domu, w kaplicy domu papieskiego w Castel Gandolfo. Przywiózł ją z sobą z Polski papież Pius XI. Również ściany tej kaplicy są ozdobione freskami upamiętniającymi cud jasnogórski, tzn. obronę Jasnej Góry w XVII wieku oraz „cud nad Wisłą”, w naszym stuleciu, w 1920 roku. Tak więc miesiąc sierpień jest dla nas miesiącem szczególnych wspomnień. Wspominamy rok 1920, wspominamy także rok 1980, sierpień 1980 roku, który zaznaczył się szczególnie na tle naszych współczesnych dziejów, wyraził dążenie społeczeństwa polskiego, a zwłaszcza społeczności świata pracy do sprawiedliwości i samorządności we własnej Ojczyźnie. Stał się też ten sierpień 1980 roku początkiem związku zawodowego „Solidarność”. To wszystko wspominamy, to wszystko czynimy treścią naszej refleksji, a także naszej modlitwy.

W tym duchu też łączymy się z pielgrzymami, którzy z różnych stron Polski podążają na Jasną Górę, przede wszystkim w miesiącu sierpniu; ażeby tam być na 15 sierpnia, na dzień Wniebowzięcia, a także na 26 sierpnia, na dzień Matki Bożej Częstochowskiej. Przypominam to wszystko dlatego, ponieważ w tym wszystkim także duchowo biorę udział rokrocznie. W tym roku wypadnie mi wprawdzie opuście Rzym, a przez to samo i oddalić się od Polski w najbliższych dniach w związku z pielgrzymką na kontynent afrykański. Jednakże odległości nie grają tu roli zasadniczej. Zasadniczą rolę odgrywa świadomość i serce, które wiąże ludzi i wspólnoty, niezależnie od odległości.

Pragnę, ażebyście, drodzy Bracia i Siostry, przekazali całej Ojczyźnie wyrazy mojej duchowej jedności, mojej solidarności z ziemią i Narodem, do którego należę, mojej modlitwy nieustannej, codziennej, a zwłaszcza w okresie tak bardzo wymownym dla dziejów naszego Narodu. Równocześnie dziękuję za modlitwę, która mi towarzyszy na ziemi polskiej i która niejako prowadzi, poprzez wstawiennictwo Matki Bożej, kroki Papieża przy jego Piotrowym posługiwaniu całemu Kościołowi.

Castel Gandolfo, 5 sierpnia 1985


 

Trzeba wam światła, które jest większe niż jakakolwiek ciemność

Moi Drodzy! Bardzo się ucieszyłem po powrocie z Afryki że zastałem tylu Rodaków w Rzymie. Wczoraj cały Plac św. Piotra rozbrzmiewał przede wszystkim mową polską i polskim śpiewem. Pragnę zwrócić się zwłaszcza do młodych, ponieważ to jest okres kiedy młodzi mogą łatwiej przyjechać do Rzymu. Niech Matka Najświętsza, która króluje w tym miesiącu (świadczy o tym i dzisiejsze święto Matki Królowej), króluje w szczególny sposób w Polsce jako Pani Jasnogórska, daje wam światło i moc na drogę życia, która jest przed wami. Szukajcie tego światła i tej mocy właśnie u Niej. Trzeba tego wam młodym na tle wszystkich doświadczeń i trudności przez które przechodzi współczesna ludzkość i przez które przechodzi nasz Naród. Trzeba wam tego światła, które jest większe niż jakakolwiek ciemność, trzeba wam tej mocy, która jest większa niż jakakolwiek słabość i która jest większa niż jakakolwiek potęga, tylko materialna.

Żyjemy w epoce tego zmagania się, tej walki o sens ludzkiego bytowania na ziemi. Z jednej strony dążenie ażeby sens tego bytowania podporządkować całkowicie prawom, wymogom i potęgom tego co materialne, co doczesne, w tym szukać jedynego wymiaru siły i sensu życia człowieka; z drugiej strony coraz bardziej narastająca świadomość, że to nie prawda, że to nie wystarcza, że sensu życia ludzkiego trzeba szukać w wymiarze ducha, tego, co duchowe. I tutaj zwrot do Chrystusa, który powiedział: „Królestwo Moje nie jest z tego świata” i : „Na to przyszedłem na świat, ażeby dać świadectwo Prawdzie”. I w tym świadectwie danym Prawdzie jest właśnie Moja królewska moc.

Otóż wam, młodym, którzy tu jesteście, życzę, ażebyście tę królewską moc Chrystusa, która zawiera się w świadectwie dawanym Prawdzie, coraz głębiej odczytywali, coraz gruntowniej sobie przyswajali. I żebyście w ten sposób znajdowali sens, bo wielkim niebezpieczeństwem dla każdego człowieka, młodego czy starego jest, gdy w życiu jego zabraknie sensu. Żebyście w ten sposób znajdowali sens i tym sensem, tym życiem pełnym sensu, czerpanego światła i mocy Chrystusa, promieniowali na innych.

Zwracam się do was tu obecnych, ale zwracam się także do tych wszystkich młodych, którzy zwłaszcza w ciągu wakacji, szukają w różnych wspólnotach i na różnych szlakach pielgrzymich, także i turystycznych, tego właśnie sensu życia.

Proszę Matkę Najświętszą i Królową Polski, ażeby dała im ten sens odnaleźć i żeby Pan pozwolił temu młodemu pokoleniu dźwignąć wzwyż także i naszą ziemską Ojczyznę, bo bardzo tego dźwignięcia wzwyż potrzebuje. To takie życzenie dla wszystkich zgromadzonych, a w szczególności dla młodych, również, jak powiedziałem, dla młodych w Polsce, za waszym pośrednictwem.

Serdecznie również dziękuję wszystkim księżom, którzy przybyli z grupami pielgrzymkowymi. Mogliśmy wspólnie sprawować Najświętszą Ofiarę i w ten sposób umocnić świadomość tej więzi, która mnie łączy z prezbiterium na ziemi polskiej. Zawsze mam świadomość tego, że moje prezbiterium, moja wspólnota kapłańska, jest tam, skąd wyszedłem. I chociaż jestem tu, to tam tkwię korzeniami mojego kapłaństwa. Zresztą, jak wiemy z Ewangelii i nauki ostatniego Soboru, kapłaństwo jest uniwersalne w swoim przeznaczeniu, w swoim, że tak powiem, adresie teologicznym i duszpasterskim. Wasi bracia kapłani na misjach, polscy misjonarze w Afryce, najlepiej świadczą o tej uniwersalności kapłaństwa. Niemniej świadomość, gdzie są moje korzenie kapłańskie, zawsze mi towarzyszy, i o tym pamiętajcie, wy, moi drodzy Rodacy kapłani, z całej Polski, a zwłaszcza z archidiecezji krakowskiej, bo tam się narodziło moje kapłaństwo, tam się stałem kapłanem. A to wszystko co dalej i co teraz – z tego wyrasta.

Dlatego też bardzo dziękuję wam za tę wielką falę modlitwy, która płynie wokół mnie, przede mną i za mną, zwłaszcza od strony tej ziemi, z której pochodzę, od strony mojej Ojczyzny, od strony Jasnej Góry. Bo wszystko, całe to święto dzisiejsze także dla nas jest jakby szczególnym wprowadzeniem do uroczystości 26 sierpnia, kiedy czcimy Panią Jasnogórską, to znaczy tajemnicę Jej macierzyńskiego królowania w łączności z naszym Narodem i naszą historią.

Castel Gandolfo, 22 sierpnia 1985


 

Matka troskliwa i wymagająca

Drodzy Bracia i Siostry!

My wszyscy tutaj zgromadzeni łączymy się dzisiaj w sposób szczególny z Jasną Górą. Myślimy o tych wszystkich, którzy tam są dzisiaj w dniu 26 sierpnia, którzy tam stale przebywają, którzy przybyli jako pielgrzymi z różnych stron Polski i myślimy także o tym innym jeszcze wymiarze pielgrzymowania, czy pielgrzymstwa polskiego, które jest związane z Jasną Górą. Ono trwa wciąż, ono się urzeczywistnia na różnych miejscach, w tylu mieszkaniach, domach, nie mówiąc już o wspólnotach, o parafiach, kościołach, gdzie jest Jej obraz. Jest ten obraz również poza Polską, prawie wszędzie tam, gdzie są Polacy, jest jakimś znakiem tożsamości, znakiem wspólnoty Narodem, który w szczególny sposób czuje się sobą u stóp Jasnej Góry. Jest ten obraz również tu, w tym domu, w tym domu papieskim jest od kilkudziesięciu lat.

Papież Pius XI, który był naocznym świadkiem wydarzeń w roku 1920, przyjął ten obraz do swojego domu w Castel Gandolfo. Jest w jego kaplicy centralnej wizerunek Pani Jasnogórskiej. Są również freski polskiego malarza, które przypominają wydarzenia szczególnie związane z tym wizerunkiem: obrona Jasnej Góry i Cud nad Wisłą. Tak więc jest to święto obrazu.

W dniu dzisiejszym poprzez ten obraz czujemy się wszyscy w domu Matki, zarówno ci, co są na Jasnej Górze, jak wszyscy ci, którzy są z Nią w jakikolwiek sposób duchowo związani i wszyscy przynosimy do Niej jako do Matki nasze sprawy rozliczne, wielorakie, czasem bardzo nabrzmiałe, ludzkie sprawy. Do Matki się idzie z tymi sprawami – więcej – z tymi sprawami nie można iść do nikogo innego tylko właśnie do Matki.

To jest pierwszy wymiar naszego pielgrzymowania związanego z Obrazem Jasnogórskim, ale jest jeszcze, utworzył się w ciągu dziejów, wymiar inny: to nie tylko każdy człowiek jest pielgrzymem, to nie tylko każdy człowiek podąża do domu Matki, to również cała wspólnota, ta wielka wspólnota, którą jest Naród podąża do domu Matki. W oczach tej wspólnoty od trzystu przeszło lat Matka stała się Królową, pozwoliła nam nazywać się naszą Królową – Królową Korony Polskiej, wtedy, kiedy władcy naszego kraju nosili królewskie korony, Królową Polski wtedy, kiedy nie ma już królów na tronie polskim, ale jest ten sam Naród i jest ta sama Matka, w której on zobaczył wcielenie swojej samodzielności, swojej suwerenności, swojej tożsamości, swojego miejsca pośród narodów świata. Jest to więc pielgrzymowanie wspólnoty, nieustanne pielgrzymowanie wspólnoty polskiej na Ojczystej ziemi i na całym świecie związane z Jasnogórskim obrazem Matki i Królowej.

Ten Obraz wiele nam powiedział – czy obraz? – również obraz przede wszystkim. Wiele nam powiedziała przez ten obraz Ona sama Matka Chrystusa, która dlatego jest Królową, ponieważ uczestniczy w królowaniu własnego Syna, w tym zupełnie szczególnym, nadprzyrodzonym innym od wszystkich doczesnych królowań, w królowaniu Chrystusa. Ona w tym uczestniczy w sposób najszczególniejszy właśnie jako Matka, jako Jego Matka. Jej obraz na Jasnej Górze mówi nam o macierzyństwie i o królowaniu. Macierzyństwo odnosi się bardziej, jak gdyby bardziej, do każdego z nas, do człowieka, do ludzkiego pielgrzymowania. Królowanie, godność królewska, odnosi się bardziej do wspólnoty, do pielgrzymowania dziejowego Narodu, do jego „wczoraj”, do jego „dziś”, a także i do jego „jutra”. Ten obraz mówi nam o tym wszystkim, mówi nam o naszym „wczoraj” ogromnie dużo i o tym wczoraj, które napawa nas szlachetną dumą, i o tym wczoraj, które łączy się nieustannie z cierpieniem. Nie tylko było cierpieniem pokoleń, ale także samo wspomnienie wywołuje pamięć cierpienia i staje się cierpieniem. Łączy się z naszym „dzisiaj” tak głęboko przeżywanym, to nasze „dzisiaj”, to nasze polskie „dzisiaj”, które nie jest łatwe.

Co nam mówi ten obraz Jasnogórski? Mówi nam o naszym zwycięstwie i o tym zwycięstwie z roku 1655 i o tym zwycięstwie z roku 1920. Mówi nam o zwycięstwie, mówi nam o tym, że Matka i Królowa pomaga ludziom we wspólnocie, pomaga ludziom i Narodowi. Równocześnie jednak ten obraz mówi nam, że Matka jest wymagająca. Wystarczy spojrzeć w Jej oblicze, wystarczy spojrzeć w Jej oczy, tak jak one są odtworzone w Jasnogórskim obrazie, ażeby się o tym przekonać. Jest wymagająca, pomaga i jest wymagająca.

To są dwie prawdy o obrazie jasnogórskim, które wypada nam sobie dzisiaj szczególnie przypomnieć, każdemu z was i całej naszej wspólnocie, zwłaszcza na obecnym etapie dziejów. Co z tego wynika, Drodzy Bracia i Siostry, Drodzy Rodacy? Z tego wynika, że ten obraz jest znakiem nadziei, był w przeszłości, nawet w najczarniejszej przeszłości i jest również obecnie znakiem nadziei. On wskazuje ku przyszłości, przyszłość łączy się z nadzieją i nadzieja z przyszłością. Tam gdzie jest Matką, tam gdzie jest macierzyńska dobroć i troskliwość, gotowość pomagania, tam gdzie jest Matka wymagająca, tam jest nadzieja. Jest powrót do nadziei, są podstawy do nadziei i dlatego w dniu dzisiejszym pragniemy szczególnie głęboko jeszcze raz, jeszcze bardziej świadomie, pragniemy na nowo związać się z tym znakiem, który w obrazie jasnogórskim Opatrzność Boża i Chrystus Król wieków dał naszemu Narodowi. I pragniemy przyjąć całą prawdę tego obrazu i tę prawdę, która świadczy o pomocy, o macierzyńskiej troskliwości, i tę prawdę, która mówi o wymaganiach Matki. Jedno i drugie przez ten obraz jest dla nas znakiem nadziei.

Pragnę połączyć się wraz z wami wszystkimi, tutaj zgromadzonymi, z całym Episkopatem Polski, z Kościołem Polskim, który dzisiaj jest, pod przewodnictwem Prymasa, Kardynałów, Arcybiskupów i Biskupów, zgromadzony wokół jasnogórskiego obrazu. Modlimy się razem z nimi, dzielimy się z nimi tą prawdą, jaką obraz jasnogórski głosi nam wszystkim i przedstawiamy wszystkie prośby, prośby ludzi, prośby wspólnoty, Narodu, prośby Kościoła. Amen.

Castel Gandolfo, Msza św., 26 sierpnia 1985


 

Maryja jest dla nas znakiem zwycięstwa

Dziękuję za odwiedziny w dniu 3 Maja. Mogliśmy razem modlić się wprawdzie nie przed obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze, ale także przed obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej, Królowej Polski. Polecając w tym dniu w sposób szczególny Pani Jasnogórskiej naszą Ojczyznę, nasz Naród, Kościół, który w tym Narodzie spełnia swoje posłannictwo od tysiąca lat, proszę, ażeby otaczała nas swoją opieką. Żeby dawała nam stale koniecznie potrzebną moc ducha, ażeby trwać i przetrwać różne chwile i różne okresy dziejowe, także i te trudne. Można powiedzieć, tak jak to nieraz w swoich prymasowskich kazaniach uwydatniał Kardynał Wyszyński, można powiedzieć, że Matka Boża Jasnogórska została dana Narodowi Polskiemu, zwłaszcza na czasy trudne. W tych czasach trudnych wszyscy się skupiamy, to jest nasza siła. Trzeba będzie teraz, żebyśmy sięgnęli do tego źródła siły, wszyscy, my tutaj obecni, i ci, którzy są nam bliscy, nasze rodziny, parafie, diecezje, cały Naród Polski. Można powiedzieć, tak jak kiedyś Konstantyn ujrzał znak Krzyża Chrystusowego i usłyszał słowa: W tym Znaku zwyciężysz, tak jest Maryja dla nas takim znakiem zwycięstwa.

Dziękuję bardzo wszystkim. Proszę zanieść błogosławieństwo z tej Mszy św. dla wszystkich bliskich i dla całej Polski. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Watykan, Biblioteka Prywatna, po Mszy św., 3 maja 1986


 

W dwudziestą rocznicę Aktu Milenijnego

Dzisiejsza katecheza jest poświęcona Opatrzności. Jest to prawda ogromnie ważna z punktu widzenia naszej ludzkiej egzystencji, ponieważ w niej odnajdujemy odpowiedź na podstawowe pytanie, czy wszystko w naszym życiu jest poddane ślepemu fatum, jakiejś materialistycznej konieczności, choćby to była konieczność dziejów ludzkich, czy też wszystko ostatecznie pozostaje w rękach Ojca, to znaczy, czy żyjemy w świecie, którym rządzi konieczność i przymus, czy też żyjemy w świecie wolności, bo ostatecznie Tym, kto gwarantuje wolność stworzeń jest jedynie, tylko i ostatecznie sam Bóg. To, co mówię w tej chwili w wielkim skrócie, przywodzi mi na pamięć uroczystość Matki Bożej Królowej Polski.

W tym roku minęło dwadzieścia lat od Milenium, kiedy miałem szczęście w tym właśnie dniu, 3 maja 1966, celebrować, poniekąd w zastępstwie Papieża Pawła VI, który nie mógł przybyć, uroczystą milenijną sumę na Jasnej Górze. I wtedy też ksiądz Prymas, kardynał Stefan Wyszyński, wypowiedział w imieniu Episkopatu ten doniosły Akt zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski, oddania w macierzyńską niewolę za wolność Kościołów w świecie i w Polsce. Biskupi polscy w tym roku nawiązują do tej dwudziestej rocznicy milenijnego aktu z roku 1966 i równocześnie w czasie swojej konferencji mówią o znaczeniu dla naszego życia społecznego „Instrukcji o chrześcijańskiej wolności i wyzwoleniu”, wydanej przez Stolicę Apostolską.

„Instrukcja ta mówi – cytuję komunikat – o wolności w świecie współczesnym Uczy o powołaniu człowieka do wolności, której przeciwstawia się przede wszystkim grzech. Wyjaśnia, na czym polega przede wszystkim wyzwolenie człowieka, ukazuje wyzwoleńczą misję Kościoła i podaje zasady katolickiej nauki społecznej. Jest to więc pozytywny wykład nauki Kościoła o wolności i wyzwoleniu człowieka, jako o palących zagadnieniach współczesnych”. Jak widzimy, to, co się stało przed dwudziestu laty, to, co potwierdzili biskupi swoim komunikatem, przede wszystkim swoją konferencją na Jasnej Górze w tym roku, pozostaje w bliskim związku z tą prawdą o Bożej Opatrzności, która człowieka uczyniła wolnym i chce, ażeby był wolny zarówno z racji swojej osobowej godności, jak też, żeby był wolny w swoim życiu społecznym i narodowym.

Watykan, Plac św. Piotra, Audiencja generalna, 7 maja 1986


 

Chodzi o urzeczywistnienie tego, co się wyraziło w umowach społecznych 1980 roku

1. W dniu dzisiejszym, zgromadzeni tu, w Castel Gandolfo, łączymy się z wszystkimi pielgrzymami na Jasnej Górze.

Uroczystość Matki, Pani Jasnogórskiej – jak gdyby Jej dzień imienin.
W dniu imienin Matki – wszystkie dzieci starają się być przy Niej. Przynajmniej pamięcią i sercem. W taki właśnie sposób jesteśmy na Jasnej Górze my, tutaj zgromadzeni.

2. Castel Gandolfo ma zresztą w sobie coś z Jasnej Góry. W centralnej kaplicy znajduje się obraz ofiarowany przez Biskupów polskich Piusowi XI, po pierwszej wojnie światowej, po 1920 roku. Wiadomo, że Pius XI był uprzednio nuncjuszem w Polsce, pierwszym po odzyskaniu niepodległości.

Przed tym właśnie obrazem odprawiali Msze św. i modlili się zarówno Pius XI i wszyscy jego kolejni następcy aż do obecnego.

Można więc pielgrzymować na Jasną Górę również, przybywając do Castel Gandolfo.

3. W dniu dzisiejszym mija 30 lat od owych doniosłych wydarzeń, jakie miały miejsce na Jasnej Górze, w Polsce w 1956 r.

Przypominam, że w tym to właśnie roku zostały odnowione Śluby Narodu złożone przez króla Jana Kazimierza w 1656 r., a więc przed 300 laty, w katedrze lwowskiej. Wiemy, że Śluby te zawierały w sobie nie tylko głęboką treść religijną, ale także treść patriotyczną i społeczną.

Episkopat Polski nawiązywał do tych Ślubów w związku z latami Wielkiej Nowenny, przez którą Kościół w Polsce przygotowywał się do Milenium, do Tysiąclecia Chrztu. Działo się to pod przewodnictwem kard. Stefana Wyszyńskiego, który jak pamiętamy w dniu 26 sierpnia 1956 r. nie był obecny na Jasnej Górze. Jednakże niedługo potem wrócił na stolicę prymasowską, przy końcu października tego właśnie roku 1956.

4. Śluby Jana Kazimierza zawierają treść – jak powiedziałem – religijną, ale równocześnie patriotyczną i społeczną, są dokumentem, do którego stale wypada nawiązywać.

W tym samym duchu zostały one odnowione po 300 latach, a więc w roku 1956, i są nadal odnawiane z roku na rok.

Na tym tle wypada nam przypomnieć również doniosłe wyparzenia Sierpnia 1980 roku, zaznacza się w nich bowiem ten sam głęboki związek Kościoła z życiem Narodu. Pamiętamy, że w tych sierpniowych dniach 1980 roku kształtowały się pamiętne umowy społeczne w Gdańsku, w Szczecinie, w końcu w Jastrzębiu na Śląsku.

W umowach tych wyraził się duch Narodu, milenijnego Narodu, który dąży do rozwiązywania problemów społecznych i moralnych na drodze dialogu z przedstawicielami władzy. Dialog taki jest dowodem poszanowania społeczeństwa ze strony władzy, jest dowodem uznania jego autentycznej podmiotowości. Toteż Biskupi polscy dają systematycznie wyraz tym wszystkim sprawom społecznym i moralnym, które łączę się z poszanowaniem praw Narodu i zabezpieczeniem podmiotowości społeczeństwa polskiego. Czytamy np. w Komunikacie z 1-2 maja tego roku: „Wiele uwagi pasterze Kościoła poświęcili niektórym problemom społecznym i moralnym w naszym kraju. Zwrócono uwagę na to, że bez pełnego poszanowania praw osoby ludzkiej, grup społecznych i zawodowych nie da się rozwiązywać problemów ekonomicznych, przed którymi stoi Ojczyzna. Wskazano, że drogą do uzdrowienia tej sytuacji jest rzeczywisty i rzetelny dialog społeczny”.

5. A więc chodzi w dalszym ciągu o urzeczywistnianie tego, co się wyraziło w umowach społecznych w roku 1980. W dalszym ciągu Biskupi, w tym samym komunikacie, mówią o prawach i obowiązkach ludzi wierzących. Czytamy: „Katolicy świeccy mają prawo i obowiązek kształtować porządek doczesny w duchu Ewangelii, bez względu na zewnętrzne trudności. Mają obowiązek dawać świadectwo wiary w życiu publicznym, w środowisku pracy i działalności zawodowej. Są zobowiązani odważnie reagować na przejawy zła moralnego. Kierując się w swym działaniu chrześcijańskim sumieniem, powinni mieć poczucie swej godności i praw w społeczności politycznej; wyrażać roztropną troskę o prawidłowy rozwój organizacji życia społecznego” (Kom. z 213 KPE, 2.5.1986).

6. Episkopat Polski wraca do tych samych problemów w czasie Konferencji czerwcowej w Gnieźnie, 28 czerwca. Oto fragment komunikatu: „Liczne grupy społeczne i zawodowe oczekują od władz publicznych stworzenia i rozszerzenia możliwości legalnego działania, niezależnie od partii politycznych. Potrzebne jest wprowadzenie takich rozwiązań społecznych i prawnych, które nie będą powodować politycznych dyskryminacji i przyniosą trwałe rozstrzygnięcie problemu więźniów politycznych. Takie rozwiązania pozwolą uniknąć zaburzeń, konfliktów i napięć społecznych i sprawią, że wszyscy obywatele poczują się równouprawnieni w swojej Ojczyźnie” (Kom. z 214 KPE, 27-28.6.1986).

7. Poruszono również sprawę więźniów politycznych, co się łączy ze sprawą amnestii.

Pragnę jednak w związku z tym podkreślić obowiązek pomocy dla więźniów zorganizowanej ze strony Kościoła. Mam na myśli zwłaszcza Prymasowski Komitet Charytatywno-Społeczny, który utrzymuje łączność z poszczególnymi diecezjami. Ta zorganizowana pomoc Kościoła dla więźniów, w szczególności dla więźniów politycznych, jest nieodzownym wyrazem postawy, którą głosi Ewangelia. Chrystus niejako wciąż przypomina: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie” (Mt 25, 36). Jestem w więzieniu. Nie możemy do Niego nie przychodzić. Słowa Chrystusa są jednoznaczne i stale zobowiązują.

8. Nawiązuję w dniu dzisiejszym do wypowiedzi Episkopatu Polski, ponieważ stajemy wobec Matki Jasnogórskiej, która jest Królową Polski i jest Matką naszego Narodu, stajemy przed Nią z tymi wszystkimi doniosłymi sprawami. Są to sprawy naszej Ojczyzny, są to również cierpienia naszych Rodaków.

Stajemy tak, jak stanął przed prawie 330 laty król Jan Kazimierz w Katedrze lwowskiej w okresie Potopu. Podobnie jak stanął Episkopat Polski przed 30 laty na Jasnej Górze.

9. Jest powołaniem Kościoła, jest zadaniem Kościoła, w szczególności jego Pasterzy, głosić całą Ewangelię, a więc również wszystko to, co w Ewangelii dotyczy praw człowieka i praw Narodu. Oczywiście, że przychodząc na Jasną Górę, pragniemy przynieść tam „wszystko, co Polskę stanowi” przynosimy wszystko to, co dobre, wszystko to, co najlepsze. Jesteśmy przekonani, że nie brak na naszej ziemi również tego dobra, nie brak go w różnych dziedzinach życia, również życia społecznego, życia rodzinnego, życia indywidualnego, osobistego. Nie brak tego dobra w sercach naszych Rodaków, nie brak go w sercach młodego pokolenia. Jakimś wyrazem tego są choćby te liczne pielgrzymki, które w ciągu sierpnia z całej Polski podążają na Jasną Górę. Oczywiście jest to wyraz zewnętrzny, fragmentaryczny. Potwierdzenia tej prawdy trzeba by szukać jeszcze o wiele szerzej i o wiele głębiej. Kiedy jesteśmy tutaj, w Castel Gandolfo, zjednoczeni z Jasną Górą w dniu imienin naszej Matki, modlimy się o to, ażeby to dobro rosło, żeby go było coraz więcej, żeby go nie ubywało, żeby Polska miała właściwe, należne sobie miejsce w wielkiej rodzinie narodów Europy i świata, żeby człowiek w Polsce żył pełnią życia ludzkiego, a także chrześcijańskiego, bo w większości jesteśmy przecież ochrzczeni; żeby człowiek w Polsce rozwijał się w oparciu o te podstawowe prawa, na które zwrócił kiedyś uwagę, podkreślił je w swojej encyklice „Pacem in terris” Jan XXIII: prawo do prawdy, prawo do wolności, prawo do sprawiedliwości i do miłości. O to się modlimy. Na pewno modlą się tam, na Jasnej Górze, nasi Rodacy. My tutaj modlimy się wspólnie. Jesteśmy poniekąd echem tamtej, jasnogórskiej modlitwy.

10. Dzisiaj liturgia przypomina nam wydarzenie z Kany Galilejskiej, pierwszy cud Pana Jezusa, pierwszy i znamienny, bo wyraziła się w nim szczególna troska macierzyńskiego serca Maryi w stosunku do nowożeńców, w stosunku do gospodarzy wesela. Pan Jezus przemienił wodę w wino, ażeby uwolnić od trudności tych właśnie gospodarzy wesela i nowożeńców. Maryja, zwracając się do służących, którzy mieli posłuchać polecenia Chrystusowego, powiedziała: „uczyńcie wszystko to, co wam powie”. Stale sobie to przypominamy, kiedy jesteśmy na Jasnej Górze. Kiedy odprawiamy liturgię o Matce Jasnogórskiej, przypominamy sobie to wydarzenie z Kany Galilejskiej, ponieważ w nim jest także zawarty głęboki symbol. Chrystus przez swoją łaskę jest władny zmieniać człowieka, uszlachetniać człowieka, przeobrażać, dźwigać człowieka, nie tylko człowieka, ale także całe wspólnoty, rodziny, całe narody. I na tej zbawczej sile pragniemy się oprzeć. Dlatego właśnie chodzimy na Jasną Górę w pielgrzymkach, dlatego wciąż jesteśmy zjednoczeni z Matką naszego Narodu, ponieważ pragniemy się oprzeć na tej zbawczej sile, która jest ściśle związana z godnością człowieka i służy tej godności. Nie chcemy, ażeby życie społeczne, życie Narodu było podporządkowane jakimś ślepym prawom historii, jak to się czasem mówi; chcemy, ażeby było ono owocem społeczeństwa złożonego z ludzi dojrzałych, świadomych i odpowiedzialnych – to jest przedmiot naszego pielgrzymowania, to jest również przedmiot naszej modlitwy w dniu dzisiejszym. Pragniemy, ażeby życie ludzkie na naszej ziemi stawało się coraz bardziej ludzkie, coraz bardziej godne człowieka, zarówno jeśli chodzi o charakter osobowy, jak i o charakter społeczny.

11. „Weź w opiekę Naród cały, niechaj żyje dla Twej chwały, niech rozwija się…”. Z tą prośbą przyszliście tutaj, ja ją podejmuję z całego serca, bo jestem synem tego samego Narodu, tej samej Ojczyzny, miłośnikiem tej samej Jasnogórskiej Matki. Wszystkie sprawy moich Rodaków i mojej Ojczyzny leżą mi na sercu, bez przerwy pragnę im służyć tak jak umiem, tak jak potrafię najlepiej, „Weź w opiekę Naród cały, niechaj żyje dla Twej chwały, niech rozwija się wspaniały”. Amen.

Castel Gandolfo, Msza św. 26 sierpnia 1986


 

Przewodniczka wiary pokoleń

Serdecznie witam wszystkich pielgrzymów z Polski. Ze względu na wielki napływ pielgrzymów z różnych stron świata, to spotkanie odbywa się dzisiaj w Bazylice św. Piotra. Jest to zarazem okazja wymowna, bo dzień, w którym się spotykamy, to święto Matki Bożej Jasnogórskiej. Witam więc wszystkich pielgrzymów (…)

Święto Pani Jasnogórskiej nabiera szczególnej wymowy w Roku Maryjnym. Ten bowiem Rok Maryjny obchodzimy w całym świecie, w całym Kościele, wpatrując się w Bogarodzicę, która przoduje nam w wędrówce wiary. Temu tematowi była też poświęcona encyklika Roku Maryjnego, zaczynająca się od słów „Redemptoris Mater”. Na naszej polskiej ziemi Pani Jasnogórska w szczególny sposób przoduje nam w wędrówce wiary, nam, synom tej ziemi, synom i córkom, Polakom i Polkom. Wszystkim, którzy na tej ziemi mieszkają, a nawet jeszcze i tym, którzy poza tą ziemią się znajdują, bo bardzo często towarzyszy im obraz Matki Bożej Jasnogórskiej w ich domach, a także w ich wspólnotach. Patrzymy więc w ten wizerunek Matki, Królowej Polski, Pani Jasnogórskiej i uczymy się od Niej wiary, nadziei, miłości, bo Ona jest naszą wychowawczynią, ponieważ matka jest zawsze pierwszą i najważniejszą wychowawczynią każdego człowieka. Tak też i na drodze do naszych wiecznych przeznaczeń Ojciec Niebieski dał nam wraz z Chrystusem Jego Matkę jako Wychowawczynię każdego człowieka, który przez wiarę, nadzieję i miłość, łaskę staje się podobny do tego Syna, do Chrystusa, staje się synem w Synu.

W dniu dzisiejszym właśnie to w szczególny sposób rozważamy, rozważamy to pielgrzymowanie wiary całych pokoleń. Minęło z górą tysiąc lat od Chrztu Polski, minęło z górą sześćset lat od chwili, kiedy Obraz jasnogórski znalazł się na swoim obecnym miejscu i w ten sposób z pokolenia na pokolenie to pielgrzymowanie wiary Polaków, naszych Rodaków, a także częściowo naszych pobratymców dokonuje się niejako za pośrednictwem Wizerunku jasnogórskiego. Wpatrujemy się w Nią, wpatrujemy się w tę przedziwną ikonę, w której wypisana jest Boża tajemnica. Tajemnica Wcielenia i Odkupienia; w której wypisane są równocześnie dzieje człowieka, jakby w sposób szczególny dzieje człowieka na naszej ziemi, dzieje naszego Narodu. Nie jeden ważny moment w tych dziejach zostawał związany z Jasną Górą. Wystarczy przypomnieć „Potop” szwedzki, czy też, po odzyskaniu niepodległości, rok 1920.

Tak więc jest przewodniczką wiary pokoleń Pani Jasnogórska, przewodniczką ludzi i wspólnot; rodzin, społeczności, parafii, całego Narodu. Na tym polega Jej szczególna misja w naszej Ojczyźnie, na naszej ziemi i w naszych sercach. Dzisiaj to wszystko pragniemy niejako ogarnąć, ogarnąć naszą pamięcią, ogarnąć naszą świadomością, ogarnąć naszą miłością. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dzieje ludzi, a w szczególności dzieje ludu, Narodu, który mieszka na tej ojczystej ziemi, nie były łatwe. Brzmią nam dzisiaj także słowa sprzed stu przeszło lat: „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród, nie damy pogrześć mowy”. Tak śpiewali nasi przodkowie. W tym stuleciu, a nawet w drugiej jego połowie. Te same słowa zostały nieco przetransponowane. Śpiewaliśmy: „Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych, Nie damy pogrześć wiary”. Są to słowa wymowne, w tych słowach wyraża się historia ludzkich serc, ludzkich sumień, historia całego społeczeństwa, tak jak ona z roku na rok i z pokolenia na pokolenie wiąże się z sanktuarium jasnogórskim, z tym szczególnym miejscem spotkania. Można powiedzieć, że tam, na tym miejscu, w tym sanktuarium spotykamy się z tajemnicą Boga niezgłębioną, spotykamy się równocześnie z Sercem Matki. A ileż razy spotykamy tam siebie samych, odnajdujemy siebie samych, odnajdujemy siebie jako ludzi pełnych godności, która odpowiada człowiekowi, jako Polaków, odnajdujemy siebie jako wspólnoty, rodziny, Naród, nawracamy się. Miejsce wielkich nawróceń – Jasna Góra. Może pierwsze w Polsce miejsce wielkich nawróceń.

Dzisiaj jesteście zebrani jako pielgrzymi w bazylice św. Piotra, i tu, po tym naszym spotkaniu zostanie odprawiona Msza św. z uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. Będziemy się równocześnie łączyć z Jasną Górą. Z wszystkimi, którzy się tam znajdują jako pielgrzymi z różnych stron Polski z wszystkimi przedstawicielami rodzin zakonnych męskich i żeńskich, z wszystkimi kapłanami, duszpasterzami, z naszym Episkopatem, kardynałami, arcybiskupami, biskupami pod przewodnictwem księdza Prymasa. Będziemy się z nimi łączyć stąd, od grobu św. Piotra, tam, na Jasnej Górze. I będziemy prosić tak, jak prosi Kościół w Polsce w liturgii święta dzisiejszego, w modlitwie po komunii: „Boże, wspomagaj lud, który pokrzepiasz Ciałem, Krwią swoją, za pośrednictwem Najświętszej Rodzicielki Twojej, Pani Jasnogórskiej. Uwolnij go od wszelkiego zła i niebezpieczeństwa i osłaniaj opieką wszystkie Jego dobre dzieła. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków”.

Zaśpiewajmy jeszcze „Maryjo, Królowo Polski”, Apel Jasnogórski bo dzień dzisiejszy jak gdyby szczególnie na to oczekuje.

Watykan, Bazylika św. Piotra, 26 sierpnia 1987


Suwerenność

W dniu 3 maja Kościół w Polsce w czytaniach godzin brewiarzowych przypomina nam śluby króla Jana Kazimierza, złożone w dniu 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej. Oto niektóre fragmenty tekstu:

„Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy. Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam”.

Wiemy wszyscy, że słowa te wypowiedziane były w kontekście tak zwanego „Potopu”, wiemy, że były one wypowiedziane kilka miesięcy po obronie Jasnej Góry. W dalszym ciągu oddając Matce Najświętszej jako Królowej Polski swoje państwo, Ojczyznę naszą i naszych pobratymców, Rzeczypospolitą wielu narodów, Jan Kazimierz podejmuje różne zobowiązania natury religijnej, a także natury społeczno-moralnej. Szczególnie znamienne są te słowa ze ślubów Jana Kazimierza:

„Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twojego, sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić”.

Jest to dokument niesłychanie ważny w dziejach Kościoła, w dziejach naszego Narodu. Te dwa wątki, dzieje Kościoła i dzieje Narodu, które od początku, od Chrztu Polski, od zjazdu gnieźnieńskiego (rok tysięczny) stale się z sobą na różne sposoby łączyły. Tutaj raz jeszcze ukazały się jako głęboko ze sobą zespolone. To zespolenie ma swoje głębokie uzasadnienie zarówno w naturze życia społecznego, jak też w posłannictwie Kościoła. Do posłannictwa Kościoła należy bowiem głosić prawo ładu, głosić ład w różnych dziedzinach i w różnych zakresach życia ludzkiego. Prawo moralne również w dziedzinie społecznej, w dziedzinie życia społecznego. Właśnie śluby Jana Kazimierza są wyrazem tej świadomości od strony człowieka, który sprawował władzę polityczną w ówczesnym państwie. Są wyrazem tej świadomości, że porządek polityczno-społeczny, można by powiedzieć więcej jeszcze: polityczno-społeczno-ekonomiczny nie może się kształtować bez pełnego respektowania zasad moralności, zasad moralności społecznej. Są więc śluby Jana Kazimierza równocześnie ogromnie ważnym ogniwem w historii nauki społecznej Kościoła, w naszej rodzimej historii i nie tylko naszej rodzimej, w powszechnej historii nauki społecznej Kościoła.

Dzisiaj, w dniu 3 maja, w którym Kościół czci Królową Polski, Bogurodzicę, nawiązując do ślubów Jana Kazimierza, równocześnie nasz Naród przypomina inne, bardzo doniosłe wydarzenie w swoich dziejach, wydarzenie doniosłe, wydarzenie równocześnie dramatyczne, ponieważ Konstytucja 3 Maja, jak wiadomo, była wielkim zrywem w kierunku odnowy społecznej i politycznej Rzeczypospolitej, z tym tylko, że ten wielki zryw przyszedł w momencie agonii społeczeństwa i został zniszczony w znacznej mierze rękami wrogów, ale także i rękami zaślepionych Rodaków. Dzisiejszy dzień, święto Królowej Polski, nie tylko jest upamiętnieniem tych doniosłych aktów i wydarzeń z dziejów Kościoła i Narodu, z dziejów Narodu i Kościoła, który w nim spełniał i nadal spełnia swoją posługę, swoje posłannictwo.

Dzisiejszy dzień zasługuje także na to, ażeby rokrocznie był odczytywany w kontekście bieżących wydarzeń. Jeżeli tu się spotykamy przy tym ołtarzu, to tak właśnie pragniemy odczytać wymowę liturgiczną, wymowę historyczną tego dnia i w tym kierunku skoncentrować nasze modlitwy, w dalszym ciągu bowiem sprawa suwerenności, czyli niepodległości naszej Ojczyzny, pozostaje najgłębiej swoimi korzeniami związana z inną sprawą, ze sprawą suwerenności społeczeństwa, Narodu w tym współczesnym państwie polskim.

Niejednokrotnie podczas moich podróży, pielgrzymek do Ojczyzny, także podczas tej ostatniej, mówiłem o tym w słowach zupełnie jednoznacznych: tylko wówczas można mówić o suwerenności, niepodległości Narodu, kiedy w tym Narodzie Naród jest suwerenny, jest niepodległy, kiedy o wszystkich sprawach swojego życia wspólnego on sam może stanowić i faktycznie stanowi. Tak więc znajdujemy tutaj ciągłość, ciągłość historyczną, ciągłość, chociaż zmieniają się czasy, uwarunkowania dziejowe, sytuacje, to jednak te zasady zachowują swoją tożsamość, są to po prostu prawa Boże, prawa Boże wpisane w serce człowieka, w naturę ludzką. Od zachowania tych Bożych praw zależy dobro człowieka, nade wszystko dobro wieczne, zbawienie jego duszy. Jan Kazimierz, jak czytamy, jak słyszymy w jego ślubach, jest w pełni świadom tej perspektywy ostatecznej swojej odpowiedzialności jako władca Narodu; ale zależy od tego także dobro człowieka w wymiarze doczesnym, jeżeli chodzi o jego egzystencję osobistą, osobową, wspólnotową, społeczną, społeczno-gospodarczą, państwową, polityczną – to wszystko jest powiązane. Dlatego dzisiaj tutaj zgromadzeni w Bazylice św. Piotra na wspólnej modlitwie, na uczestnictwie w Eucharystii, w uroczystość Maryi Królowej Polski nie przestajemy prosić Jej, tak jak niegdyś prosił król Jan Kazimierz, a potem w ślad za nim całe pokolenia naszych przodków, w bardzo trudnych niekiedy czasach, w trudnych okresach. Nie przestajemy prosić Jej, ażeby ten ład moralny, ład sprawiedliwości społecznej rozwijał się i dojrzewał w naszym społeczeństwie, które z pokorą chlubi się tym, że Maryja jest jego Królową. „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo…”

Watykan, Aula Błogosławieństw, Msza św. 3 maja 1988


 

Ponawiamy AKT ZAWIERZENIA

Wprowadzenie do Mszy świętej:

Drodzy Bracia i Siostry, moi Rodacy!

Łączymy się dzisiaj duchowo z Jasną Górą, ze wszystkimi pielgrzymami tam zgromadzonymi pod kierunkiem duszpasterzy, pod kierunkiem Episkopatu Polski. Wspólnie z nimi obchodzimy święto Pani Jasnogórskiej tutaj, na tym miejscu, w tej rezydencji papieskiej, gdzie zresztą od wielu dziesięcioleci obraz Pani Jasnogórskiej znajduje się w centrum i domu, i w centrum kaplicy. Równocześnie pamiętajmy, że dzień dzisiejszy, 26 sierpnia roku 1978, był dniem wyboru na Stolicę Apostolską mojego poprzednika, Papieża Jana Pawła I. Polecajmy jego duszę w czasie dzisiejszej Eucharystii.

Zamiast Modlitwy wiernych:

Wielka Boga Człowieka Matko, nasza Jasnogórska Pani, w dniu Twego święta gromadzimy się tu, w Castel Gandolfo, w duchowej łączności z całym Kościołem w Polsce i z całym Narodem. Twój Jasnogórski Obraz idzie z nami poprzez dzieje i prowadzi nas, jak praojców prowadziła pieśń Bogurodzica, tak od sześciu z górą stuleci, prowadzi nas Twój Wizerunek, Twój Obraz z Jasnej Góry. Wpatrując się weń idziemy za Tobą drogą wiary, nadziei i zjednoczenia z Chrystusem, drogą, którą Ty sama przeszłaś w Twoim ziemskim życiu, aż do Krzyża, aż do Wniebowzięcia.

Rok Maryjny odnawia w nas świadomość tej drogi, Twojej drogi z każdym człowiekiem, Twojej drogi z naszym Narodem. W dniu dzisiejszym wszyscy za to szczególnie pragniemy podziękować. Dziejowa droga naszego Narodu była trudna, zwłaszcza w ciągu ostatnich stuleci. Przyczyniły się do tego również nasze własne słabości i wady, grzechy społeczne całych pokoleń i stanów.

Dziękujemy Ci za to, że, jak troskliwa Matka, nie zrażałaś się naszymi grzechami, ale dopomagałaś wciąż na nowo wracać na drogi prawdy i dobra, wyzwalając w duszach synów i córek naszego Narodu gotowość do czynów szlachetnych i poświęceń, i to niejednokrotnie na miarę heroiczną.

Dziękujemy Ci za wszystkie zwycięstwa moralne. Za podźwignięcie się z dziejowej niewoli przed siedemdziesięciu laty, za Cud nad Wisłą, za niepodległość, za wszystko, co świadczy o tym, że jako społeczeństwo pragniemy żyć naszym własnym samodzielnym i samorządnym życiem i rozwijać się, a nie cofać na drogach społecznego postępu. Wiemy, że państwo wtedy tylko jest prawdziwie suwerenne, gdy opiera się na suwerenności społeczeństwa, Narodu, gdy dla niej stwarza właściwe warunki. Nie może być suwerenna w państwie tylko jakaś grupa, czy partia, za cenę praw całego Narodu.

Na obecnym etapie dziejów, kiedy w wyniku doświadczeń całego okresu powojennego stajemy się coraz bardziej świadomi tej sprawy, pomóż nam, Pani Jasnogórska, abyśmy sprostali zadaniom, jakie ta świadomość stawia przed nami. Prowadź nas drogą wiary, miłości Ojczyzny, solidarności i męstwa.

W roku tysiąclecia chrztu powierzyliśmy Tobie wszystko, co Polskę stanowi. W dniu dzisiejszym ponawiamy ten akt zawierzenia – nasze jasnogórskie ślubowanie.
Amen.

Castel Gandolfo, Msza św., 26 sierpnia 1988


 

Jasna Góra

1. Dzisiaj, w ostatnią niedzielę sierpnia, idąc śladami naszego pielgrzymowania do sanktuariów Matki Bożej na całej ziemi, udajemy się do Częstochowy, do mojej Ojczyzny. Udajemy się tam właśnie dziś, ponieważ Kościół w Polsce w dniu 26 sierpnia obchodzi uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Udając się w duchu na Jasną Górę, do głównego centrum pobożności maryjnej w mojej Ojczyźnie, pragnę nawiedzić i pozdrowić równocześnie wszystkie sanktuaria maryjne w Polsce – Matkę Bożą Kalwaryjską, do której pielgrzymowałem od dzieciństwa oraz Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach na Śląsku. Noszę przy tym głęboko w sercu wszystkie inne miejsca obecności Matki, gdzie wierni uczyli się i stale się uczą wielkiej tajemnicy synostwa Bożego.

2. Jasna Góra – Clarus Mons, Chiaromonte: sanktuarium Królowej Polski! Jest ona od sześciu stuleci miejscem szczególnej obecności Bogarodzicy, wielkich uroczystości i pielgrzymek nie tylko Polaków i narodów słowiańskich, ale z wielu krajów Europy zachodniej i z całego świata. Jest znane tylu Włochom, którzy co roku do niego pielgrzymują.

3. Momentem, który zapoczątkował to wielkie spotkanie Matki ze swoim ludem, było przywiezienie ze wschodu w 1382 i powierzenie Ojcom Paulinom ikony Matki Chrystusa, wielkiego dzieła sztuki.

Ten starożytny wizerunek, który nosi na sobie znamiona chrześcijaństwa na Wschodzie i na Zachodzie, jest znakiem jedności tych dwu światów, bogactw i kultur, które poprzez chrzest święty spotkały się i zjednoczyły w Chrystusie.

4. Z Jasną Górą, z obrazem Bogarodzicy wiążą się wydarzenia ogromnej wagi. Najbardziej znane to obrona Jasnej Góry, Polski i wolności sumienia w połowie siedemnastego wieku podczas szwedzkiego najazdu zwanego „potopem”. Sanktuarium pełniło też niezastąpioną rolę w obronie wiary, ducha, kultury i zachowaniu tożsamości narodowej w długim okresie rozbiorów Polski.

W czasie drugiej wojny światowej Papież Pius XII powiedział: „nie zginęła Polska i nie zginie, bo Polska wierzy, Polska się modli, Polska ma Jasną Górę„.

5. W trudnych latach powojennych, w latach zorganizowanej i systematycznej ateizacji. Jasna Góra stała się dla Kościoła i Episkopatu Polski pod przewodnictwem Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego bazą w tworzeniu programów i duszpasterskich inicjatyw. Jest punktem odniesienia dla zdrowych motywów społecznego odrodzenia, jak „Solidarność” czy inne grupy i ruchy odnowy moralnej. Stąd właśnie biorą się często lapidarne i trafne określenia sanktuarium, jak „tu bije nieśmiertelne serce Polski„, „tutaj zawsze byliśmy wolni”, „Jasna Góra jest duchową stolicą Polski„. A obraz bywa często nazywany „ikoną wolności” i „znakiem jedności chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu”.

Wielu Papieży darzyło jasnogórski Obraz czcią i miłością. W naszym wieku św. Pius X ofiarował mu złote korony. Pius XI urządził w Castel Gandolfo kaplicę z kopią Czarnej Madonny. Znane są wyrazy miłości do Jasnogórskiej Pani Jana XXIII. Paweł VI chciał do Niej odbyć pielgrzymkę, którą udaremniono.

Bóg sprawił, że ja, syn tej Ziemi i jego Narodu, mogłem trzykrotnie odbyć na Jasną Górę apostolską pielgrzymkę, złożyć Królowej Polski złotą różę, którą Paweł VI pragnął przekazać osobiście; modlić się za Kościół i zostawić moim Rodakom orędzie wiary i nadziei. „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.

Watykan, Plac św. Piotra, przed modlitwą „Anioł Pański”, 28 sierpnia 1988


„Wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości”

Drodzy Bracia i Siostry, odczytam słowa wypowiedziane na Jasnej Górze na 600-lecie Wizerunku Jasnogórskiego w roku 1983.

„Chrystus obecny wraz ze swą Matką w polskiej Kanie stawia przed nami z pokolenia na pokolenie wielką sprawę wolności. Wolność jest dana człowiekowi od Boga jako miara jego godności. Jednakże jest mu ona równocześnie zadana. Wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości” – jak się wyraża poeta (Leopold Staff, ‚Oto twa pieśń’). Wolności bowiem może człowiek używać dobrze lub źle. Może przez nią budować lub niszczyć. W jasnogórskiej ewangelizacji zawiera się wezwanie do dziedzictwa synów Bożych. Wezwanie do życia w wolności. Do czynienia dobrego użytku z wolności. Do budowania, a nie do niszczenia”.

Kiedy dzisiaj gromadzimy się na tym miejscu zjednoczeni z wszystkimi, którzy czczą Panią Jasnogórską w Jej sanktuarium, w wielu sanktuariach na całej ziemi – jest Ona bowiem jakimś szczególnym znakiem łączności wszystkich Polaków również i daleko poza Ojczyzną – w tym dniu przypominamy te słowa przed chwilą odczytane.

Starajmy się w modlitwie wypowiedzieć wszystko to, czego moment obecny od nas się domaga. Wiele jest tych spraw, tych próśb, tych intencji, tych nadziei a także i tych obaw. Módlmy się za całe społeczeństwo, za cały Naród żyjący nad Wisłą, w Ojczyźnie, również i za wszystkich Polaków rozproszonych poza Ojczyzną. Módlmy się za ludzi, którzy na nowo biorą odpowiedzialność za wspólną sprawę. Pan Tadeusz Mazowiecki specjalnie prosił mnie o modlitwę w chwili, kiedy przyjął na siebie ten wielki, odpowiedzialny urząd przewodniczącego Rady Ministrów.

Módlmy się za wszystkich, za każdego, stańmy się sobie wzajemnie bliscy. Dobro wspólne to znaczy dobro wszystkich, ale w tym dobru wszystkich jest także dobro każdego. Do tego wezwaniem jest Matka. Dziękujmy Bogu za to, że mamy w dziejach tę Matkę, która jest Matką Boga, zarazem jest Matką człowieka. Możemy w Jej wizerunku wszyscy się spotkać, wszyscy odnaleźć siebie w naszej największej tożsamości, potwierdzić, kim jesteśmy, możemy stanowić jedno, a zarazem każdy z nas wobec Niej jest kimś jednym i niepowtarzalnym.

Módlmy się za każdego i za każdą, módlmy się za wszystkich. ażebyśmy to osiągnięcie naszego czasu, które jest zarazem wielkim wyzwaniem, wielką próbą sił, mogli podjąć i sprostać mu. Wiele zostanie tu wypowiedzianych próśb, podczas tej Mszy św., niektóre głośno w modlitwie wiernych, niektóre w głębi serca. Wiele zostanie wypowiedzianych tych próśb na ziemi polskiej, przede wszystkim w sanktuarium jasnogórskim. Włączmy się we wszystkie te prośby, przede wszystkim pamiętajmy, że na Jasnej Górze Maryja wciąż powtarza słowa, które wypowiedziała w Kanie: „To, co wam powie mój Syn, to czyńcie”. To jest poniekąd ostatnie słowo Kany Galilejskiej i to jest także ostatnie słowo sanktuarium jasnogórskiego.

Castel Gandolfo, Msza św., 26 sierpnia 1989


 

Módlmy się za przyszłość naszą i naszych pobratymców

Wprowadzenie do Mszy św.

Drodzy Bracia i Siostry, moi Rodacy,

Łączymy się dzisiaj ze stolicą Królowej Polski. Ta stolica jest na Jasnej Górze, ta stolica jest w naszej przeszłości, w całym tysiącleciu. Ta stolica jest w sposób szczególny w historycznym akcie, jakiego dokonał król Jan Kazimierz w katedrze lwowskiej, przed obrazem Matki Bożej Łaskawej. Ta stolica jest na wielu miejscach, gdzie żyją Polacy, przede wszystkim w Ojczyźnie, poza jej granicami, na Wschodzie i na Zachodzie, na całym świecie.

Matka Syna Bożego, Bogurodzica, w szczególny sposób uczestniczy w Jego królestwie. A wiemy, że było to królestwo krzyża i zbawienia, krzyża i zmartwychwstania. Tę właśnie Matkę, która w tak szczególny sposób uczestniczy w królestwie swego Syna, wybraliśmy sobie jako naszą Królową, czcimy Ją jako naszą Królową, a wierzymy, że to Chrystus sam dał nam Ją jako naszą Królową. Łączmy się dziś z wszystkimi, dla których to święto ma istotne znaczenie: znaczenie religijne i znaczenie historyczne, znaczenie narodowe.

Łączmy się w szczególny sposób z naszymi Rodakami, z Episkopatem Polski, z Prymasem na Jasnej Górze, bo tam jest szczególny tron Tej Królowej. Ale nie tylko tam. Wszędzie. Także w Castel Gandolfo, również tutaj w kaplicy gdzie jesteśmy zjednoczeni, ażeby obchodzić uroczystość 3 maja uroczystość, Kościoła i Narodu. Bo wiemy, że prawie 200 lat temu 3 maja stał się dniem nadziei dla Narodu, który już tracił nadzieję, któremu ją odbierano. Stał się dniem nadziei na nową przyszłość. Dniem daleko sięgającym w tę przyszłość, poprzez wszystkie mroki i okrucieństwa rozbiorów, poprzez wszystkie okrucieństwa okupacji i II Wojny Światowej.

Ta stolica Królowej Polski jest w naszym tysiącleciu, w naszej przeszłości, jest w dniu dzisiejszym i jest w naszej przyszłości. I o tę przyszłość dla nas wszystkich – dla Narodu i Kościoła, który w nim spełnia swoje posłannictwo w szczególny sposób prosimy dzisiaj Panią Jasnogórską.

Prosimy także za naszych sąsiadów i pobratymców, których połączyła z nami, w sposób bardzo bliski nasza przeszłość. Niech Pani Jasnogórska, która jako Królowa, wybrana przez króla Polski – a był on, równocześnie księciem litewskim i ruskim – niech Pani Jasnogórska patrzy także w stronę tych narodów, które mają z nami sąsiedztwo. Trudne często sąsiedztwo, ale z pewnością wspólne. Pomimo wszystkich trudności – wspólne. Niech Pani Jasnogórska roztoczy także swoją macierzyńską pieczę nad przyszłością tych naszych sąsiadów i pobratymców.

Watykan, Kaplica Redemptoris Mater, 3 maja 1990


 

„Wielkich dzieł Bożych nie zapominajcie”

Wprowadzenie do Mszy św.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dołączamy się dzisiaj do wczorajszej uroczystości Wniebowzięcia Matki Bożej. Dołączamy się do modlitwy całego Narodu na Jasnej Górze i w innych sanktuariach, i na innych miejscach naszej ziemi, także i poza jej granicami. Dołączamy się w duchu dziękczynienia za wydarzenie, które miało miejsce 70 lat temu i które przeszło do tradycji, a nawet do historii pod nazwą cudu nad Wisłą.

Po komunii św.

Drodzy Bracia i Siostry! Przed dziękczynną modlitwą w „post-komunii” jeszcze słowo o dniu wczorajszym i dzisiejszym.

Dobrze, że mogliśmy tę Eucharystię sprawować dzisiaj tu – w Castel Gandolfo. Eucharystia to znaczy dziękczynienie. A wydarzenie sprzed 70 lat zobowiązuje do dziękczynienia z pokolenia na pokolenie. „Wielkich dzieł Bożych nie zapominajcie” – tak głosił psalm dzisiejszy. „Nie zapominajcie!”. To było doniosłe wydarzenie. Świadczą o tym ludzie współcześni, ludzie kompetentni, którzy wojnę w 1920 roku, przede wszystkim bitwę pod Warszawą – cud nad Wisłą – określają jako jedną z najdonioślejszych wojen i bitew w dziejach ludzkości. Zostało to również powiedziane w modlitwie wiernych.

To zwycięstwo miało znaczenie nie tylko dla naszej Ojczyzny. Miało ono znaczenie decydujące dla ówczesnej Europy, która zaledwie wyszła z pierwszej wojny światowej. Po 70 latach dzielących nas od bolesnych i tragicznych doświadczeń drugiej wojny światowej, dwustronnej okupacji, która miała nas zniszczyć, a potem po 45 latach dalszego doświadczenia, lepiej dostrzega się znaczenie tego, co zostało nam dane z mocy Bożej. Zostało nam dane z mocy Bożej. „Wielkich dzieł Bożych nie zapominajcie!” I nie wahamy się tego nazywać cudem nad Wisłą. Równocześnie wielkie dzieła Boże dokonują się przez ludzi. I po 70 latach dziękujemy Bogu za to, że dał taką moc ludziom, ludziom – naszym Rodakom, że dał taką moc wodzowi i armii, i że dał taką moc całemu Narodowi.

Dziękujemy za tych ludzi i wspominamy ich przed Bogiem z wdzięcznością. Dobrze, że czynimy to w Castel Gandolfo, bo tutaj żył szczególny świadek wydarzenia z 1920 roku – Achilles Ratti – pierwszy nuncjusz apostolski w Polsce niepodległej, odrodzonej, a niedługo potem papież Pius XI. Jak wielkie było doświadczenie tych dni, które jako jedyny przedstawiciel korpusu dyplomatycznego spędził w samej Warszawie przy boku modlących się! Świadczą o tym malowidła w kaplicy domowej w Castel Gandolfo. Tak bardzo tę rzecz zapamiętał, tak bardzo wiele znaczyło to wydarzenie w jego biskupiej, a potem papieskiej świadomości, że dał temu wyraz poprzez wystrój wewnętrzny kaplicy domowej w Castel Gandolfo. Dobrze więc, że jesteśmy tutaj w Castel Gandolfo razem i tu się modlimy, tu dziękujemy. Tę naszą wdzięczność chcę także wyrazić końcową modlitwą Mszy św., błagając o to błogosławieństwo Boże dla naszego pokolenia, „żebyśmy wielkich dzieł Bożych nie zapominali” i żebyśmy w naszych czasach byli zawsze gotowi do tych wielkich dzieł Bożych – gesta Dei per homines – przez nasze pokolenie synów i córek wspólnej Ojczyzny.

Castel Gandolfo, 16 sierpnia 1990


 

Zawierzenie, które zobowiązuje

1. „Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo Świata i Polski Królowo”!

Wypada nam dzisiaj przypomnieć to jasnogórskie ślubowanie. Zostało ono wypowiedziane na trzech setną rocznicę ślubów królewskich Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej. Właśnie w 1956 roku mijały trzy wieki. Słowa Jasnogórskich Ślubów Narodu wypowiadał uwięziony jeszcze wówczas Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński głosem całego Episkopatu zgromadzonego na Jasnej Górze.

Rok 1956 wpisał się we współczesne dzieje Polski jako data doniosła. Pierwszy poniekąd kamień milowy tej drogi, jaką Naród musiał przejść do odbudowy swej suwerenności w państwie, które rządziło się zasadami marksistowskiego totalitaryzmu. Rok ten pozostanie w historii jako rok wydarzeń poznańskich, a z kolei rok „polskiego Października”.

Nie można nam o tym zapominać, kiedy sytuacja społeczno-polityczna w Polsce uległa zasadniczej zmianie.

Nie można nam zapominać o tamtych ślubowaniach, które przygotowały nas do wejścia w drugie Tysiąclecie chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo oznacza rzeczywistość Przymierza, które Bóg zawarł z ludzkością w Chrystusie, w Jego Krzyżu i Zmartwychwstaniu. Zawarł je z każdym człowiekiem, z każdym ludem i Narodem. Maryja jest pierwszą Służebnicą tego Przymierza. Stąd miejscem naszych ślubowań w 1956 roku stała się Jasna Góra. Jej duchowa stolica na naszej ojczystej ziemi.

2. Trzeba nam stale wracać do tego ślubowania, tak jak dawniejsze pokolenia wracały do ślubów Jana Kazimierza. Trzeba nam stale na nowo ponawiać rachunek sumienia z tych wszystkich zobowiązań, które w nich się zawierają. Są one podstawowe, dotyczą życia Narodu, budują się na prawie Bożym, które jest zarazem prawem wpisanym w ludzkie sumienie. Prawo to odczytują zarówno wierzący, jak też i niewierzący. Nie co innego też, tylko to moralne prawo, winno stanowić rzetelną podstawę ustroju państwa i życia społeczeństwa. Poszanowanie wolności ludzkich sumień to nie co innego jak poszanowanie tego prawa, bez którego sumienia są chore i społeczeństwo nie może być zdrowe.

W okresie ucisku i skrępowania totalitarnego Kościół przypominał wszystkim, że w prawie moralnym jest zasadnicza siła oporu i obrony ludzkiej godności. U progu demokracji, społeczeństwa obywatelskiego, Kościół z tą samą siłą głosi, że to moralne prawo jest warunkiem sprawiedliwego ładu i prawdziwego postępu.

3. Sobór Watykański II wielokrotnie przypomina, że ludzie współcześni są szczególnie wrażliwi na godność osoby, na jej prawa. Ślubowanie jasnogórskie mieści w sobie także, rzec można „polską kartę praw człowieka”. Jako pierwsze uwydatnia prawo człowieka do życia od pierwszej chwili jego zaistnienia. „Wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu” (słowa ślubowania).

Dziękujemy Ci, Matko polskiego życia, za tych wszystkich, którzy dziś stają w obronie życia nie narodzonych. Chodzi tutaj o pierwsze i podstawowe prawo człowieka. Jeśli nie jest szanowane to prawo, cały system praw człowieka ulega zakwestionowaniu w Polsce. Chodzi przecież o prawo człowieka najbardziej bezbronnego, któremu przede wszystkim należy się zabezpieczenie i oparcie w prawach ludzkich, w prawach państwowych, tak jak broni go Boże przykazanie „nie zabijaj”.

Matko, daj moim Rodakom prawość i prawdę sumień. Broń przed ich przekraczaniem, broń przed moralnym relatywizmem. Broń przed fałszywym pojmowaniem wolności, przed zgubną praktyką moralnego permisywizmu. „Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne” (ślubowanie).

Jakie społeczeństwo, jaki rząd, jaki parlament może zaprzeczyć, że chodzi tutaj o istotne wartości ludzkie. O wartości podstawowe. Chodzi o system wolności dojrzałej i odpowiedzialnej. Taka wolność jest warunkiem dobra wspólnego społeczeństwa.

4. „Przyrzekamy Ci (…) wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec Prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych.

Przyrzekamy Ci wychowywać młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską”.

W zapisach pamiętnych wydarzeń poznańskich z czerwca 1956 roku czytamy, że protestujący przeciw uciskowi robotnicy domagali się m.in. przywrócenia religii do szkół. Wiadomo, że ostatecznie nauka religii została przy pomocy represywnej ustawy ze szkół usunięta. Kościół czynił, co mógł, aby w ciągu trzydziestu lat katechizować poza szkołą. Katechizacja jest zawsze pierwszą odpowiedzią na Chrystusowy nakaz „nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Również na słowa Apostoła, który pisze: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (l Kor 9, 16).

To potężne wołanie niesie się przez stulecia i pokolenia. „Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa do końca zrozumieć dziejów Polski. (…) człowiek nie może siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa”. Pozwalam sobie przypomnieć te słowa wypowiedziane na Placu Zwycięstwa w Warszawie w 1979 roku. Wiadomo, iż w ciągu czterdziestu lat pracowano systematycznie nad tym, aby wykorzenić to zrozumienie z duszy Narodu, między innymi przy pomocy szkoły. Nie można tego eksperymentu przedłużać. Dziękuję Episkopatowi Polski za podjęte tutaj inicjatywy. Ufam, że spotkają się ze zrozumieniem. Ufam także, iż cenne doświadczenia katechizacji poza szkołą (na które wielu zwraca słusznie uwagę) posłużą wzbogaceniu nauczania religii w przyszłości.

5. „Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”.

Nie przedawniły się te słowa jasnogórskiego ślubowania z 1956 roku. Z pewnością się nie przedawniły. 26 sierpnia 1990 roku stoimy na progu nowej ich aktualności. Są aktualne w nowych warunkach i w nowy sposób. Są jeszcze bardziej niż wówczas warunkiem naszej społecznej dojrzałości. Warunkiem naszego miejsca w Europie, która po przełamaniu podziałów pojałtańskich szuka dróg do międzynarodowej jedności.

W przezwyciężaniu tych podziałów Polska ma swój udział – rzec można pionierski, w każdym razie, gdy chodzi o tę część Europy, którą Jałta pozostawiła na wschód od „żelaznej kurtyny”. Wypada tu przypomnieć wszystkie kolejne daty: 1956, 1968, 1970, 1976, wreszcie 1980, aż do 1989. Na tym ostatnim etapie powstała „Solidarność” – i pomimo represji stanu wojennego – przetrwała. Stała się ona polską drogą „odchodzenia od totalitaryzmu marksistowskiego”. Jej nazwa świadczyła o przezwyciężaniu zasady „walki klasowej”. W związku zawodowym, a zarazem w ruchu związanym z tą nazwą „Solidarność” zespoliły się siły świata pracy w przemyśle i na roli oraz środowiska inteligencji twórczej i pracującej. (Rok 1968 ukazał szczególną potrzebę tego zespolenia).

Wysiłek związany z odchodzeniem od totalitaryzmu został w końcu uwieńczony sukcesem. Jest rzeczą ważną, aby od tego momentu odkrywać w „Solidarności” dalszy ciąg tej polskiej drogi: jest to droga budowania społeczeństwa i państwa prawdziwie obywatelskiego, według zasad zdrowej demokracji, unikając równocześnie tego wszystkiego, co w niej niezdrowe, skądkolwiek by pochodziło. Mamy prawo być w Europie i rozwijać się wśród innych narodów, według własnej tożsamości, stając na gruncie tego, cośmy sami wypracowali na tym trudnym etapie dziejów. Tym bardziej, że i inni patrzą na tę polską drogę – czasem krytycznie, ale często z nadzieją. Przed Europą, ba – przed całą ludzkością – stanął wszakże gigantyczny dylemat związany z podziałem na dwa przeciwstawne bloki. Nie ma w tym żadnej przesady, gdy powiemy, że Polska przyłożyła rękę do rozwiązania tego dylematu. I nie ma w tym żadnego motywu do samochwalstwa, czy pychy. Powtarzamy za Ewangelią: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17,10).

6. Dziś święto Matki Bożej z Jasnej Góry. Może żaden inny dzień w roku nie odsłania w takim stopniu szczególnego rysu duszy polskiej. Historia potwierdziła to wielokrotnie, że jesteśmy zdolni do zawierzenia. Potwierdziły to zwłaszcza chwile trudne w dziejach. Potwierdziła to obrona Jasnej Góry w XVII wieku i „cud nad Wisłą” w naszym stuleciu. Potwierdzają to również dziesięciolecia ostatnie. Zawierzenie mówi o wewnętrznym otwarciu, mówi o transcendentnym wymiarze człowieczeństwa. Odzwierciedla się w nim przeświadczenie o takim ładzie, w którym dobro ostatecznie odnosi zwycięstwo. „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12,21).

Na Jasną Górę przychodzimy z tym wielowiekowym już depozytem naszego zawierzenia do Matki Boga i ludzi, które jest dziedzictwem całych pokoleń. Trzeba dziś zawierzyć ten nowy etap polskiego życia, bytu całego społeczeństwa. Tych, którzy mają w nim szczególną odpowiedzialność. Ale trzeba zawierzyć równocześnie naszą zbiorową odpowiedzialność, abyśmy jej podołali: każdy, każda – i wszyscy.

Zawierzenie świadczy o tym, że chcemy trwać w Przymierzu, które Bóg zawarł z całą rodziną narodów – i z nami – w Chrystusie, w Synu Dziewicy z Nazaretu, w Jego Krzyżu i Zmartwychwstaniu.

Zawierzenie określa ostateczny wymiar naszego ziemskiego pielgrzymowania.

Zawierzenie zobowiązuje także tego, kto zawierza. Zobowiązuje na co dzień.

Prosimy dzisiaj Panią Jasnogórską o moc, która z tego zawierzenia płynie w całym naszym polskim bytowaniu. „Bądź z nami w każdy czas”.

Przed udzieleniem błogosławieństwa apostolskiego Ojciec św. powiedział:

Łączymy się z wszystkimi naszymi Rodakami i duchowieństwem polskim, kapłanami, zakonnikami, z Episkopatem zgromadzonym na Jasnej Górze, z Prymasem Polski. Wspólnie z nimi udzielam błogosławieństwa, które jest ostatnim wołaniem Eucharystii do Trójcy Przenajświętszej, niech nam pobłogosławi Ojciec, Syn i Duch Święty w imię tego Przymierza, które zawarł z nami w Jezusie Chrystusie, w Jego krzyżu i zmartwychwstaniu. Niech nam pobłogosławi w dniu Matki Jasnogórskiej i za Jej wstawiennictwem.

Castel Gandolfo, Msza św., 26 sierpnia 1990


 

Potrzebna jest modlitwa o przezwyciężenie kryzysu moralnego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Widzę, że zrobiliście pochód pierwszomajowy do Rzymu. W każdym razie 1 maja ma też swoją wymowę kościelną, religijną. Jest to dzień św. Józefa Rzemieślnika, Patrona ludzkiej pracy. Dlatego świętujemy go również w Kościele. Nie mówiłem dzisiaj o tym na audiencji generalnej do Polaków, bo dzisiejszy cykl jasnogórski dotyczył uroczystości 3 Maja, jako dnia Królowej Polski i dwusetnej rocznicy Konstytucji 3 Maja. Natomiast dla wszystkich innych grup językowych tematem głównym było rozważanie o stuleciu encykliki „Rerum novarum” i o nowej encyklice, która ukaże się jutro w związku z tym stuleciem.

A jeżeli chodzi o to co nas łączy w czasie tego pielgrzymowania u początku maja, do Rzymu – to łączy nas wielka miłość do Matki Bożej. Miesiąc maj jest Jej miesiącem, szczególnie poświęconym Jej czci w całym Kościele. W Polsce ma swój osobny wyraz, tradycyjny, współczesny. W dniu 3 maja, w uroczystość Królowej Polski, która jest świętem patronalnym Kościoła i Narodu, pragnę łączyć się w duchu ze wszystkimi pielgrzymami i modlić się o te sprawy, o które oni tam będą się modlić. Myślę, że to co nas powinno dzisiaj na modlitwie absorbować, to jest sprawa przezwyciężenia kryzysu, kryzysu społeczno-ekonomicznego, ale jeszcze bardziej kryzysu moralnego. Do tej drugiej sprawy należy w zasadniczy sposób modlitwa o prawo do życia dla człowieka poczętego, nienarodzonego. W dniu 3 maja będziemy się o to w szczególny sposób modlić wspólnie ze wszystkimi pielgrzymami na Jasnej Górze. A dzisiaj jakby uprzedzając to trzeciomajowe jasnogórskie spotkanie, śpiewamy Apel Jasnogórski. Potem wszystkim obecnym udzielę błogosławieństwa z prośbą, abyście to błogosławieństwo zawieźli do Ojczyzny, do waszych rodzin, do waszych parani, do waszych wspólnot i środowisk.

Watykan, Audiencja specjalna, 1 maja 1991


 

Duchowe dziedzictwo św. Stefana wyzwaniem naszych czasów

Do Polaków uczestniczących w audiencji generalnej

Gaude Muter Hungaria. Te słowa brzmią nam bardzo blisko. Gaude Mater Polonia śpiewamy na uroczystość św. Stanisława, a na Węgrzech na uroczystość św. Stefana, który jest twórcą królestwa, państwa, a równocześnie świętym Kościoła, śpiewają Gaude Mater Hungaria. Dzisiaj mówiłem o tych odwiedzinach, które miałem szczęście odbyć na Węgrzech po zakończeniu spotkania z młodzieżą na Jasnej Górze. Pragnę powiedzieć także kilka słów do moich Rodaków, ponieważ miedzy Polską a Węgrami w ciągu wieków dokonywało się wiele dobrego. Mamy na przestrzeni dziejów wiele wspólnego z tym narodem i z tym Kościołem.

Dane mi było dopiero teraz odwiedzić Węgry, Kościół i koronę św. Stefana. Przez wiele lat było to niemożliwe, chociaż mogłem odwiedzać moich Rodaków w Polsce. To długie oczekiwanie i te odwiedziny jeszcze mocniej uwypukliły wszystkie więzy, które istnieją pomiędzy nami od tysiąclecia. (…)

Życzymy naszym drogim kuzynom, bo zwykło się mówić: „Węgier, Polak dwa bratanki”, a zatem naszym drogim bratankom życzymy, ażeby wyszedłszy z tego „okresu minionego”, podobnie jak i my z niego wyszliśmy, mogli odbudowywać swój kraj i odradzać się w znaczeniu duchowym, a także doczesnym. Sami tego bardzo potrzebując, wiemy, że im to także jest bardzo potrzebne. Wszystkim wspólnym Patronom Polski i Węgier polecam tę ziemię i ten naród, wszystkich jego licznych synów i córki, również tych, którzy mieszkają poza granicami Węgier, a jest ich sporo. Tak jak polecam moją Ojczyznę Matce Bożej Jasnogórskiej, tak ten kraj, ten węgierski naród i węgierski Kościół polecam Matce Bożej, którą oni nazywają Magna Domina Hungarorum.

Módlmy się za siebie wzajemnie. Módlcie się często także za tych naszych braci zza południowej granicy, zza Karpat, za wszystkich naszych braci Słowian i za inne narody i ludy środkowej i wschodniej Europy, które teraz przeżywają okres wielkiego przełomu.

Watykan, Plac św. Piotra, 28 sierpnia 1991


 

Najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość

Przyszliśmy tutaj, żeby przeżyć Niedzielę Palmową, która jest zarazem od kilku lat Dniem Młodzieży. Tutaj właśnie, w Rzymie odbył się pierwszy Dzień Młodzieży w związku z Rokiem Odkupienia, a więc w Niedzielę Palmową 1984 A ponieważ następny rok był ogłoszony przez Narody Zjednoczone jako Rok Młodzieży, więc Dzień Młodzieży powstał w następnym roku również w Rzymie jako odpowiedź Kościoła na te inicjatywę, ale oczywiście przede wszystkim z naszej własnej potrzeby. (…)

Równocześnie przyjęła się tradycja Światowego Dnia Młodzieży, to znaczy takiego spotkania, jakie miało miejsce w Rzymie w 1985 r., z kolei w Buenos Aires w Argentynie w 1987 r., w Santiago de Compostela w Hiszpanii w 1989 r. i w Częstochowie w 1991 r. Ten okres „częstochowski” dzisiaj się zakończył. Dzisiaj delegacja polskiej młodzieży, zwłaszcza organizatorów spotkania częstochowskiego przyniosła tutaj, do Rzymu, krzyż Roku Młodzieży, krzyż wędrujący; przekazała go młodzieży ze Stanów Zjednoczonych, z Colorado, z Denver, tam bowiem w roku przyszłym – również w sierpniu – będzie miał miejsce następny Światowy Dzień Młodzieży. To może nawet wszyscy wiecie i niepotrzebnie to powtarzam, ale chcę podkreślić wymowę historyczną tego dzisiejszego wydarzenia.

Światowy dzień Młodzieży na Jasnej Górze odbył się po wydarzeniach, jakie miały miejsce w Europie Środkowej w 1989 r. – data to jeszcze niedawna. Wtedy to po raz pierwszy mogłem się udać do Welechradu, a więc do miasta świętych apostołów Słowian: Cyryla i Metodego, i wtedy również zostało zdecydowane, że najbliższy Światowy Dzień Młodzieży będzie w Polsce, na Jasnej Górze. (…)

Encyklika nosi tytuł „Redemptor hominis” – jest to nie tyle tytuł, ile słowa od których się zaczyna. Otóż czytamy tak: „W naszych czasach nieraz błędnie się mniema, że wolność sama jest dla siebie celem, że człowiek jest wolny, kiedy jej używa w jakikolwiek sposób, że do tego należy dążyć w życiu jednostek i społeczeństw”. To znaczy do takiej wolności nieograniczonej niczym, niepodporządkowanej niczemu, wolności poniekąd dzikiej. „Tymczasem wolność jest wielkim dobrem wówczas, kiedy umiemy świadomie jej używać dla tego wszystkiego, co jest prawdziwym dobrem. Chrystus uczy nas, że najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w oddaniu i służbie. Do takiej to właśnie wolności wyswobodził nas Chrystus i stale wyzwala.” To, co w tej chwili przeczytałem, było poniekąd myślą przewodnią całej mojej IV pielgrzymki do Ojczyzny – zarówno w czerwcu jak potem z kolei na Jasną Górę w sierpniu. (…)

Apel Jasnogórski stał się poniekąd już apelem młodzieży całego świata. Śpiewają go w różnych miejscach, śpiewają go często we Włoszech po łacinie. My jeszcze zaśpiewamy po dawnemu, tak jak się śpiewało w Polsce w okresie Milenium.

Watykan, Sala Klementyńska, 12 kwietnia 1992


 

W pielgrzymce do Czarnej Madonny

l. Za chwilę wezwiemy Maryję, by z radością powitała wielkie wydarzenie, które co roku przeżywamy w liturgii:

Zmartwychwstanie Chrystusa! Królowo Nieba, raduj się! Chrystus naprawdę Zmartwychwstał, Alleluja!

Wezwanie do radości wytycza duchową drogę Maryi z Nazaretu. Pierwsze słowo, które Anioł Gabriel kieruje do Niej, to chaire, czyli ciesz się, raduj się, wesel się. W tym pozdrowieniu rozbrzmiewa echo proroczych zapowiedzi skierowanych do Córy Syjonu: „Raduj się wielce. Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król Twój idzie do Ciebie” (Za 9, 9; por. So 3, 14). Maryja, która stała się żywą świątynią królewskiej obecności Pana, nie występuje tutaj jako pojedyncza osoba, ale jako przedstawicielka ludu Starego Przymierza. Opis narodzin Mesjasza zawiera już aspekt paschalny: nie jest to tylko Dawidowy Mesjasz (Łk l, 32), ale sam transcendentny Boży Syn (Łk l, 35).

2. Maryja odpowiada na wezwanie do radości i wyraża je w pięknym hymnie Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk l, 46-47). Całe jestestwo Maryi przenika głęboka radość, ponieważ widzi Ona, że urzeczywistnia się w Niej historiozbawcze prawo uniżenia i wywyższenia w tajemnicy paschalnej (por. Flp 2, 6-11).

Ta radość osiąga swój szczyt, gdy Maryja widzi spełnienie się obietnicy danej przez Jezusa: „Syn Człowieczy (…) trzeciego dnia zmartwychwstanie (Mt 17, 22-23). Ta radość Matki Zmartwychwstałego obejmuje cały Kościół, uczestniczy w niej każdy z nas.

3. Dzisiaj, 3 Maja, spontanicznie podążam myślą do Częstochowy, gdzie obchodzone jest święto Czarnej Madonny. Zbierają się tam teraz liczni pielgrzymi. Wielu z nich przybywa pieszo, na znak pobożności i pokuty. Wraz z nimi pragniemy się tam udać także i my, drodzy bracia i siostry, by złożyć w Sercu Najświętszej Dziewicy z Jasnej Góry nasze troski i nadzieje, oczekiwania i zamiary całej społeczności świeckiej i wspólnoty kościelnej regionu Friuli-Wenecji Julijskiej. Mając jeszcze w pamięci maryjne spotkanie młodzieży 14 i 15 sierpnia ubiegłego roku, w którym na pewno uczestniczyli także niektórzy z was, pragniemy odnowić nasze postanowienie, by żyć przesłaniem tego historycznego spotkania, zawartym w trzech znaczących słowach: „Jestem „Pamiętam”, „Czuwam”.

Niech Najświętsza Dziewica z Częstochowy sprawi, że nasze ewangeliczne świadectwo będzie coraz wierniejsze. Niech będzie naszą nadzieją i „przyczyną naszej radości”. Niech prowadzi nas do Chrystusa w blasku Jego chwały, by oświecić naszą ziemską drogę ku ostatecznym rzeczywistościom” obiecanym przez Pana.

Włochy, Udine, Anioł Pański, 3 maja 1992


 

Pani Jasnogórskiej polecamy naszą wolność

Spotykamy się właściwie w uroczystość Królowej Polski. Wprawdzie jutro wypada 3 maja, ale liturgia już, od dzisiaj popołudnia czci w Polsce Matkę Królową Polski. Dlatego nasze myśli, serca i nasza modlitwa koncentrują się wokół Jasnej Góry, która przez wieki stała się stolicą maryjną Narodu, miejscem wielkiej modlitwy.

Ja mam w pamięci w szczególności ostatni mój pobyt na Jasnej Górze, związany ze Światowym Dniem Młodzieży. Wtedy ta stolica maryjna Polski stała się stolicą maryjną młodzieży z całej Europy, ze Wschodu i Zachodu, i ze świata. Ale tak na co dzień to jest to przede wszystkim nasza stolica, związana z naszymi dziejami, z naszymi doświadczeniami. Jest ona miejscem wielkiej modlitwy Narodu na przestrzeni pokoleń i stuleci.

Trudno mi tu z własnej pamięci o czasach, kiedy byłem jeszcze w Polsce, nie wywołać tej wielkiej modlitwy, której promotorem i inicjatorem był zmarły Prymas Tysiąclecia. Wówczas modlitwa Narodu, promieniująca z Jasnej Góry i na niej się głównie koncentrująca, pomogła nam obronić naszą wolność przed naciskiem z zewnątrz. Nie myślmy, że teraz tej wielkiej modlitwy na Jasnej Górze nie potrzeba, ponieważ ten okres w naszych dziejach minął. Dziś jest ona nie mniej potrzebna, a może bardziej jeszcze, żeby obronić naszą wolność, prawdę naszej wolności przed innym naciskiem.

Wolność można utracić od zewnątrz, może ktoś mi tę wolność zabrać, ale można także wolność posiadać i źle jej używać. To jest czasem gorsze od utraty wolności zewnętrznej, gdyż utrata wolności prowokuje, tak jak nas prowokowała w przeszłości: w XIX w. w czasie rozbiorów, w XX w. w czasie okupacji i po okupacji.

Jeszcze większe niebezpieczeństwo dla wolności, jeszcze większe zagrożenie pochodzi od wewnątrz, gdy myślimy, że jesteśmy wolni i tej wolności źle używamy i ją rozpraszamy. I na to też nie ma innej mocy jak tylko ta jasnogórska moc wielkiej modlitwy. I dlatego z wami razem tutaj, pielgrzymami w Rzymie i z wszystkimi, którzy są na Jasnej Górze i będą jutro, i będą kiedykolwiek przez cały rok, łączę się w prośbie o tę wielką modlitwę całego Narodu, ażebyśmy nie rozproszyli wolności, którą mamy, bo i takie doświadczenia historyczne są za nami.

Dzisiaj tę modlitwę wspólnie zapoczątkujmy. Wyrazem tego niech będzie Apel Jasnogórski, który śpiewaliśmy w okresie Milenium i śpiewamy nadal. Dzisiaj ten Apel przeszedł poza Polskę, stał się udziałem młodzieży na świecie, i nie tylko młodzieży, w innej nieco wersji, nie tej naszej rodzimej. Zwracamy się więc do Pani Jasnogórskiej z Apelem Jasnogórskim, tak jak tego jeszcze nas nauczył Prymas Tysiąclecia, polecając Polskę i naszą wolność, naszą współczesną wolność; prosząc, żebyśmy jej nie zmarnowali, żebyśmy jej dobrze używali, żebyśmy przez tę wolność budowali naszą prawdziwie lepszą przyszłość. Lepszą w znaczeniu także i społecznym, i ekonomicznym, ale lepszą nade wszystko w znaczeniu moralnym, w znaczeniu duchowym.

Watykan, Sala Klementyńska, 2 maja 1993


 

Zawierzenie wolnej Polski Matce Bożej

Przemówienie przed Aktem zawierzenia podczas Mszy św.

Drodzy Bracia i Siostry, Rodacy!

Łączymy się w duchu z jasnogórskim sanktuarium. Równocześnie łączymy się w duchu ze wszystkimi na ziemi polskiej i poza Polską, ze wspólnotami, gdzie w dniu dzisiejszym zgromadzeni, jak tutaj nasi Rodacy, czczą Panią Jasnogórską.

Dzień ten jest w szczególny sposób dniem zawierzenia, tak było od stuleci. Na drodze tego historycznego zawierzenia szczególny etap stanowią Śluby Jasnogórskie – śluby Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej. Jeżeli nazywamy je jasnogórskimi, to, dlatego, że stały się prawzorem ślubowań wielokrotnie potem podejmowanych na Jasnej Górze. Zwłaszcza wymownym było to ślubowanie w roku 1956 u progu naszego Milenium, milenium chrztu, milenium dziejów.

Dzisiaj to jasnogórskie ślubowanie pragniemy odnowić w nowej postaci, bo jest i nowy moment dziejów. Za chwilę będzie odczytany Akt Zawierzenia Pani Jasnogórskiej – ten, który Episkopat Polski przygotował na dzień dzisiejszy – ażebyśmy w nim wyrazili ducha naszych czasów. To, co trzeba nam w szczególny sposób na tym etapie dziejów powiedzieć Pani Jasnogórskiej, co trzeba Jej w sposób szczególny zawierzyć i o co trzeba Ją w szczególny sposób prosić dla każdego z nas, dla nas wszystkich jako społeczeństwa i Narodu.

Castel Gandolfo, 26 sierpnia 1993


 

Na uroczystość 3 maja

Jego Eminencja Kard. Józef Glemp Prymas Polski

Dziś – w Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski – myślą, sercem i modlitwą jednoczę się z Księdzem Prymasem, Księżmi Kardynałami i Biskupami oraz ze wszystkimi Wiernymi, którzy zgromadzili się u stóp Pani Jasnogórskiej, aby jak co roku zawierzać swój los w Jej matczyne dłonie.

Przed trzydziestu laty, na Tysiąclecie Chrztu Polski, w tym samym miejscu dokonywaliśmy uroczyście aktu „oddania w macierzyńską niewolę za wolność Kościoła w świecie i Ojczyźnie naszej”. Dziś, w wolnej Ojczyźnie, to oddanie nabiera nowej aktualności i nowego znaczenia. Bowiem – jak mówiłem podczas mojej pierwszej pielgrzymki do Kraju – „wolność jest wielkim darem Bożym. Trzeba go dobrze używać. Miłość stanowi spełnienie wolności, a równocześnie do jej istoty należy przynależeć – czyli nie być wolnym, albo raczej: być wolnym w sposób dojrzały. (…) Oddanie w niewolę wskazuje więc na szczególną zależność, na świętą zależność i na bezwzględną ufność. Bez tej zależności świętej, bez tej ufności heroicznej, życie ludzkie jest nijakie” (4 czerwca 1979 r.).

Modlę się, aby w nowej polskiej rzeczywistości to odnowione, pełne ufności oddanie, które nie zniewala, lecz czyni wewnętrznie wolnym, stawało się dla każdego wierzącego drogą wyzwolenia z pokusy nijakości. Oby dar zewnętrznej wolności, który wypraszaliśmy przed laty u podnóża Jasnej Góry, był stale przyjmowany przez wierzących w Polsce jako wezwanie do pielęgnowania z radością wolności ducha – tej wolności, która nie waha się z miłością uzależnić od Chrystusa, idąc za głosem Matki: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Jak w 1966 i 1979 roku, tak i dziś modlę się, aby wciąż żywa była wśród Ludu Bożego naszej Ojczyzny świadomość, że to oddanie Maryi i Jej Synowi jest ciągłym wezwaniem do nawrócenia, do umocnienia sumień, do uporządkowania życia rodzin, jednostek i środowisk.

Matczynej trosce Bogurodzicy zawierzam losy Kościoła i naszej Ojczyzny i z serca błogosławię.

JAN PAWEŁ II, PAPIEŻ

Telegram, Watykan, 2 maja 1996


 

Znak nadziei i pociechy

Do Polaków:

Pozdrawiam serdecznie wszystkich tak licznie zebranych Rodaków. Przybywacie tu w dniach, które w swojej duchowej i liturgicznej treści koncentrują naszą uwagę na osobie Maryi. W dniu 15 sierpnia Kościół wspomina bowiem tajemnicę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Zgodnie z wielowiekową tradycją i wiarą Kościoła wyznajemy, że Maryja – pierwsza pośród ludzi wolna od zmazy grzechu pierworodnego – została z ciałem i duszą wzięta do nieba i jako pierwsza uczestniczy w pełni w owocach Odkupienia. Wniebowzięta jest dla wierzących znakiem niezawodnej nadziei na życie wieczne w Chrystusie.

W Kościele w Polsce, w dniach poprzedzających święto Wniebowzięcia, wyruszają na pielgrzymie szlaki tysiące wiernych. Zdążają oni do sanktuariów maryjnych, często w upale albo w deszczu, ofiarowując swój trud jako wotum dziękczynienia, przebłagania i prośby w intencjach świata, Kościoła, Ojczyzny i swoich własnych. Jednocząc się z pielgrzymami w Częstochowie, Kalwarii i innych sanktuariach polskich, prośmy Boga, aby ich doświadczenie Kościoła pielgrzymującego owocowało w codziennym życiu pogłębieniem wiary, nadziei i miłości.

Dziś liturgia Kościoła powszechnego wspomina człowieka, który całe swoje życie oddał Niepokalanej. To święty Maksymilian Maria Kolbe. Wraz z nim wyznajemy, iż „Niepokalana opuściła ziemię, ale Jej życie w duszach pogłębiało się i rozszerzało coraz więcej. (…) Dopiero na sądzie Bożym i w niebie dowiemy się, jak ta czuła Matka nasza troszczyła się o każdego z nas od zarania, jak troszczy się o każdą duszę, Jej dziecię, by ukształtować na wzór Jezusa, Jej Dziecięcia pierworodnego, Pierwowzoru świętości, Człowieka-Boga” (Poprzez wieki, Niepokalanów 1940).

W Polsce dni te wiążą się również ze wspomnieniem zwycięstwa wojsk polskich nad armią bolszewicką w 1920 r., określanego mianem „Cudu nad Wisłą”. Nie bez przyczyny ci, którzy walczyli w obronie dopiero co odzyskanej wolności, przypisywali to sławne zwycięstwo opiece Królowej Polski. Dziś, dziękując za dar wolności Kraju, prosimy, aby Maryja zachowała Naród od wszelkiego duchowego zniewolenia, jakie może mu zagrażać.

Pragnę w końcu polecić waszym modlitwom XII Międzynarodowy Kongres Mariologiczny i XIX Międzynarodowy Kongres Maryjny, które odbędą się w przyszłym tygodniu na Jasnej Górze. Zgromadzą one teologów, duszpasterzy i wiernych z całego świata, którzy przez studium i modlitwę będą się starali zgłębiać tajemnicę miejsca Maryi w zbawczych planach Boga i związku jej misji z misterium Eucharystii. Kongresy te są szczególnym przygotowaniem do przyszłorocznego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu i – w dalszej perspektywie – do obchodów Jubileuszu dwutysiąclecia chrześcijaństwa.

Was wszystkich tu obecnych, wasze rodziny, bliskich i przyjaciół oraz wszystkich Rodaków w kraju i zagranicą polecam łaskawej opiece Bogarodzicy. Z serca wszystkim błogosławię.

Castel Gandolfo, 14 sierpnia 1996


 

Nasza Matka i Królowa

Na początku liturgii Mszy św.

Dzisiaj obchodzimy uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. W czasie tej Mszy św. łączymy się duchowo z całym Kościołem w Polsce, który gromadzi się u stóp Pani Jasnogórskiej, aby oddać jej cześć jako swej Matce i Królowej. Za wstawiennictwem Maryi polecamy Bogu wszystkie sprawy i potrzeby Narodu i Kościoła w naszej Ojczyźnie.

Łączymy się duchowo z uczestnikami Światowego Kongresu Maryjnego, który w tych dniach odbywa się na Jasnej Górze.

Dzisiejsza uroczystość jest także poniekąd świętem patronalnym tej papieskiej kaplicy w Castel Gandolfo, w której Matka Boża odbiera cześć w swym Jasnogórskim wizerunku, a freski ścienne przypominają obronę Jasnej Góry i „Cud nad Wisłą”. Wystrój ten zawdzięczamy papieżowi Piusowi XI, którego z Polską łączyły głębokie więzi, jeszcze z czasów jego nuncjatury w Warszawie.

Niech ta, która dana została Narodowi polskiemu jako przedziwna pomoc i obrona, prowadzi go matczyną dłonią w trzecie tysiąclecie.

Castel Gandolfo, 26 sierpnia 1996


 

Królowa Wszechświata

Do Polaków:

Na początku pragnę przypomnieć, że dzisiaj, 23 lipca, mija 46 lat od śmierci księcia kardynała metropolity krakowskiego Adama Stefana Sapiehy, któremu tak wiele zawdzięczam na mojej drodze do kapłaństwa i któremu Polska cala jest wdzięczna za to, co uczynił w czasie okupacji niemieckiej.

Dzisiejsza katecheza poświęcona jest królowaniu Matki Bożej. Matka Boża Królowa. Mówimy w litanii: „Królowo Aniołów, Królowo Patriarchów, Królowo Proroków, Królowo Apostołów, Królowo Męczenników, Królowo Wyznawców, Królowo Dziewic, Królowo Wszystkich Świętych, Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, Królowo Wniebowzięta, Królowo Różańca świętego, Królowo Pokoju, Królowo Polski, Królowo Rodzin”, Królowo!

Ten tytuł maryjny – Królowa – jest tak dawny w tradycji Kościoła, jak i tytuł Bogarodzica, to znaczy wiąże się z czasami Soboru Efeskiego (V w.). Jest Maryja Królową, ponieważ jest Matką Tego, który jest Królem królów. I to Jej królowanie macierzyńskie polega przede wszystkim na trosce o wszystkich swoich poddanych. Dlatego wymieniamy tyle wezwań w litanii, dlatego zanosimy tyle próśb do Maryi w różnych ludzkich sprawach. Uważamy, że ma Ona niejako prawo do tego, abyśmy Ją o to prosili i by Ona z kolei, stając się pośredniczką naszą u Syna – Króla królów, wyjednywała nam wszelkie dobro.

Uroczystość Maryi Królowej łączymy ze świętem Wniebowzięcia – wniebowzięcie i ukoronowanie. A więc blisko już, w miesiącu sierpniu oba te święta liturgiczne będziemy obchodzić.

Bóg zapłać wszystkim pielgrzymom z Polski. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Watykan, Plac św. Piotra, Audiencja generalna, 23 lipca 1997


 

Maryja – Matka

1. Jubileusz kieruje nasz wzrok ku Chrystusowi, a przez to zachęca nas, byśmy przyjrzeli się także Maryi. Nie możemy oddzielić Syna od Matki, ponieważ fakt „narodzenia z Maryi” określa osobową tożsamość Jezusa. Już pierwsze wyznania wiary mówią o Jezusie jako o Synu Bożym i Synu Maryi. (…)

Do Polaków:

Nasze katechezy środowe poświęcamy teraz bezpośredniemu przygotowaniu do Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. W dzisiejszej katechezie mowa była o tym, że Jubileusz zrodził się naprzód w sercu Maryi. Jubileusz bowiem oznacza radość, a Ona pierwsza stała się uczestnikiem tej wielkiej radości z poczęcia i narodzenia Syna Bożego.

O tym wydarzeniu w dziejach zbawienia ludzkości najpiękniej mówi polskie słowo „Bogurodzica”. I stąd Bogurodzica jest bliska nam jako Polakom, jako chrześcijanom, ponieważ weszła do słownika naszego języka ojczystego i naszych dziejów ojczystych. i trwa w nich. Jest to szczególnie aktualne w tym momencie, kiedy przygotowujemy się do bliskiego już święta Maryi Jasnogórskiej, Królowej Korony Polskiej.

Wszystkich was serdecznie pozdrawiam. Przekazuję to pozdrowienie wszystkim Rodakom w Ojczyźnie i na świecie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Watykan, Plac św. Piotra, Audiencja generalna, 29 kwietnia 1998


 

Pamiętajmy o wielkich dziełach Bożych

Słowo powitania do wszystkich Polaków obecnych na dzisiejszej audiencji, w szczególności do ks. kard. Macharskiego z Krakowa, bpa Zbigniewa Kraszewskiego z Warszawy, bpa Romana Adrzejewskiego z Włocławka, do kapłanów, którzy z wiernymi przybyli na kanonizację Siostry Faustyny, do Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, do członków „Solidarności”, którzy uczestniczyli wraz ze swoim przewodniczącym dr. Marianem Krzaklewskim w Jubileuszu Ludzi Pracy w Rzymie, do bardzo licznych grup parafialnych i młodzieżowych, do pielgrzymki niewidomych z Lasek pod Warszawą, do chórów z Sandomierza i z Wyrzyska (Chór „Halka”).

l. Myśli nasze zwracają się dzisiaj do Bogarodzicy, Królowej Polski, której święto wypada w dniu 3 maja. W obliczu uroczystości 3 Maja przypominają się słowa króla Jana Kazimierza wypowiedziane przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we lwowskiej katedrze 1 kwietnia 1656 r.: „Wielka Boga-Człowieka Matko. Najświętsza Dziewico, Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego. Króla królów (… król, do Najświętszych stop Twoich upadłszy), Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tym historycznym i uroczystym aktem oddał król Jan Kazimierz cały nasz kraj pod opiekę Matki Bożej.”

Dzień ten jest również rocznicą Konstytucji z 1791 r. Ta zbieżność sprawiła, że w jednym dniu obchodzimy święto kościelne i narodowe.

O wydarzeniach tak głęboko zakorzenionych w dziejach naszego Narodu nie wolno nam zapomnieć. Tak mocno wrosły w świadomość Polaków, że pamięć o nich przetrwała wszystkie najtrudniejsze chwile, jakie Naród przeżywał: ponad stuletni czas rozbiorów, czas I II wojny światowej, prześladowania i długoletnie panowanie systemu komunistycznego.

2. Dzisiaj myśli nasze zwracają się również ku świętym męczennikom – świadkom Chrystusa u początków naszych dziejów: do św. Wojciecha i św. Stanisława. Wojciechowe świadectwo męczeńskiej śmierci, świadectwo krwi, przypieczętowało w sposób szczególny chrzest, jaki przed tysiącem lat przyjęli nasi ojcowie. Jego męczeństwo legło u fundamentów chrześcijaństwa na całej polskiej ziemi. Nad tym dziedzictwem czuwa niejako św. Stanisław – Patron ładu moralnego. Czuwa nad tym, co najważniejsze w życiu chrześcijanina i co leży u podstaw naszej Ojczyzny. Czuwa nad ładem moralnym w życiu osoby i społeczeństwa. A czymże jest ów ład moralny? Łączy się on zawsze z zachowaniem wierności prawu, przykazaniom, wierności sumieniu chrześcijańskiemu. Dzięki niemu można odróżnić dobro od zła, uwalniać się od różnych postaci moralnego zniewolenia. Ci dwaj święci, Wojciech i Stanisław, dopełniają niejako tryptyku świąt patronalnych: Bogurodzica – Królowa Polski, św. Wojciech, św. Stanisław.

3. To świadectwo męczeństwa, które przed tysiącem lat zostało złożone na naszej ziemi przez biskupa Pragi Wojciecha i biskupa krakowskiego Stanisława, trwa w ciągu wieków z pokolenia na pokolenie i przynosi coraz to nowe owoce świętości. Takim owocem jest również kanonizacja Siostry Faustyny Kowalskiej, która miała miejsce w ubiegłą niedzielę. Ta prosta Siostra przypomniała światu, że Bóg jest miłością, że jest bogaty w miłosierdzie, że Jego miłość jest potężniejsza od śmierci, potężniejsza od grzechu i zła każdego. Miłość, która dźwiga człowieka z największych upadków i wyzwala z największych zagrożeń.

4. „Wielkich dzieł Bożych nie zapominajmy” (por. Ps 78 [77], 7b) – tak woła psalmista w zachwycie nad Bożą mądrością i dobrocią. Niech to dzisiejsze rozważanie stanie się dla nas zachętą, ażeby strzec tego wielkiego bogactwa, jakie zawierają w sobie dzieje naszej Ojczyzny od samych jej początków. Niech z pokolenia na pokolenie idzie pamięć o wielkich dziełach Bożych, jakie dokonywały się i nadal dokonują na naszej ziemi. Nie należą one tylko do przeszłości. Są one nieustannym źródłem siły dla Narodu na jego drodze wierności Ewangelii, na jego drodze ku przyszłości.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Watykan, Plac św. Piotra, Audiencja generalna, 3 maja 2000


 

Wszystkich zawierzam Pani Janogórskiej

Na początku liturgii Mszy św.

„Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty” (Ga 4, 4). Ta zbawcza tajemnica, w której niezastąpioną rolę Bóg wyznaczył niewieście – Maryi z Nazaretu, uobecnia się nieustannie w Eucharystii. Gdy sprawujemy Mszę św., staje pośród nas Matka Bożego Syna i wprowadza nas w misterium Jego odkupieńczej Ofiary. W ten sposób staje się pośredniczką łask, jakie z tej Ofiary płyną na Kościół i wszystkich wierzących.

Na jutro przypada liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Moje myśli biegną na Jasną Górę, gdzie od wieków Czarna Madonna odbiera cześć jako Matka i Królowa polskiego Narodu. Na nowo zawierzam Jej opiece naszą Ojczyznę i wszystkich Rodaków.

Wspomnienie Matki Bożej Częstochowskiej przywodzi na myśl postać Jej wielkiego czciciela, kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym roku Kościół w Polsce uroczyście obchodzi 100-lecie jego urodzin. Pragnę dzisiaj w sposób szczególny włączyć się w te obchody, dziękując Bogu za wszelkie dobro, jakiego doświadczałem od niezapomnianego Prymasa Tysiąclecia.

Cieszę się, że to dziękczynienie mogę składać wraz z jego duchowymi córkami z Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła. Serdecznie was pozdrawiam i dziękuję za to, że staracie się kontynuować dzieło waszego ojca założyciela.

Pozdrawiam wszystkich tu obecnych. Wszystkich zawierzam opiece Jasnogórskiej Królowej.

Castel Gandolfo, 25 sierpnia 2001

1 Comment

  1. Pingback: Jasnogórskie nauczanie Jana Pawła II » Jasnogórskie Centrum Modlitwy Zawierzenia

Log In or Create an account